Czyli jedna z osób kluczowych dla bezpieczeństwa państwa była nielegalnie podsłuchiwana, a izraelskie korporacje/służby miały dostęp do pozyskanych danych. Prawnikiem nie jestem, ale tak na mój chłopski rozum chyba powinno to podpadać pod cięższy paragraf niż zwykłe przekroczenie uprawnień.