Czy ktoś miał kiedyś problem, z kotem, który nagle jest w stanie podwyższonej czujności i napięcia?


Chat GPT określił mi to jako klasyczny etap obronnego napięcia środowiskowego/przejściowy stres, i że cokolwiek to jest powinno minąć z czasem - prawdopodobnie kotkowi coś się nie spodobało w psie i tak reaguje, ma niby uspokoić się z czasem.


Kotek po sterylce, dorosły już - koło 3 lata, mała ale wariacik. Wychowywała się u nas w domu od maleńkości ze starszym psem, który no co tu mówić - widać, że się starzeje, jest głuchy i ledwo widzi, do tego ciężko mu utrzymać czystość, ale poza tym jest dalej normalnym pieskiem, lubi chodzić na spacery i pieszczoty.


I kotka też taka jest - lubi się bawić, przymilać, pieszczoch straszny, chodzi za mną jak pies, reaguje na komendy typu "chodź" czy "przysmak" lub "nie wolno". Jak śpi z człowiekiem, to koniecznie musi się przytulić! Zazwyczaj można było bez konsekwencji wziąć ją na ręce i miziać, jak jej się nie podobało, to dawała subtelne znaki i tyle.


I było wszystko ok, a nagle od wczoraj syczy i napina się, puszy gdy tylko pies przechodzi obok lub podchodzi do niej. Do tego ową mowę ostrzegawczą stosuje wobec człowieka - nie można jej już pogłaskać ot tak jak jeszcze dwa dni temu, bo zaraz ostrzegawczo miauczy, źrenice szerokie i wygląda jakby chciała zaatakować.


Kota z psem relacje były dość neutralne, czasem ją gania ale tylko ją poślini nigdy nie ugryzł, natomiast jej się zdarza go drapnąć, chociaż wie, że nie wolno - pies to york, więc jest niewiele większy od niej, do tego stary i praktycznie bezbronny. Nie spały nigdy przytulone, ale nie miały np. problemu spać obok siebie niedaleko. Ogólnie mają na siebie wyjebane jajca, nie przeszkadzają sobie, ot, bytują w tym samym środowisku.


Teraz jest inaczej od wczoraj. Mimo to nie ma agresji stosowanej, ogólnie to ona chodzi za nim napuszona, przygięta do podłogi i syczy, ale nie atakuje, chociaż wygląda to mega groźnie.


Czy to faktycznie minie? Myślałam, że znam tego kota na wylot... Czy to faktycznie stres, wywołany jakąś sytuacją i minie z czasem?


#koty

Komentarze (8)

@Cybulion 


Może, ale nie wygląda na razie - stary jest z problemami zdrowotnymi, sądzę że było by widać gdyby stan pogorszył się pod podejście już pod tęczową granicę. Na razie robi to co zawsze - śpi, je, spaceruje, sra, sika (niestety przez sen czasem pod siebie), dostaje tabsy na swoje dolegliwości, czasem się pobawi, pomizia do człowieka. Kotu to nigdy nie przeszkadzało, fakt - gorszy stan psa nasilił się rok temu, ale kot był przy tym i też mu to nie przeszkadzało.


Chat GPT mimo długiej dyskusji i napakowania go danymi o zachowaniu kota i psa dalej się upiera, że to jakiś przejściowy stres pourazowy kota, i że jeśli nie będziemy go niepotrzebnie pobudzać to minie za kilka dni.


Zobaczymy, jak nie przejdzie do końca tygodnia to po świętach czas na weta.

@Mahjong koty nie lubia zmian, miejsc, zapachu, etc. Zastanow sie moze cos zmieniliscie co kota odpalilo. U mnie kot zaczal sie zachowywac anormalnie jak pekla mi rurka od CO w scianie. Tydzien sie puszyl, sikal na sciane etc. Okazalo sie ze wkurzala go uwalniajaca sie woda.

@Cybulion no właśnie czytałam o tym że byle inna sytuacja potrafi tak zrobić, a jednak nie przychodzi mi nic na myśl...


Widocznie to coś, czego akurat nie byliśmy świadkiem? Trudno orzec, liczę na to, że się uspokoi bo już widziałam dziś, że olała psa gdy przechodził obok blisko i jakoś tam trzyma się kotek swoich rutyn.

Zaloguj się aby komentować