Czółko! Skoro już coś mi się udało znowu wrzucić, to przyznam bez bicia, że kompletnie nie miałam czasu na
Czółko!
Skoro już coś mi się udało znowu wrzucić, to przyznam bez bicia, że kompletnie nie miałam czasu na rysowanie.
Mój plan rozrysowania ręki i regularnego sięgania po ołówek bezlitośnie zweryfikowało życie. Moja praca jest jak wkurwiająca tesciowa- wpieprza się w prywatne życie, wysysa energię, przyprawia o myśli depresyjne i zabija całą radość życia ಠ_ಠ
Ledwo co na kilka rat dokończyłam szkic odkładany długo na tył skoroszytu.
Może więcej czasu dla siebie przyniesie mi luty i będę miała się czym pochwalić ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Btw, jak sobie radzicie ze stresem w pracy? Takim, który przenosicie do domu, który osiada na żołądku i doprowadza do ku*wicy?

