@Lukato Aż mi się przypomniały wykłady z filozofii (nie, nie jestem filozofem, ale na informatyce musieliśmy odbębnić obowiązkowy pozawydziałowy fakultet i akurat ten przedmiot wybrałem) - konkretnie dowody na istnienie boga Tomasza z Akweduktu (czy jakoś podobnie). Każdy kolejny głupszy od poprzedniego i każdy posiadający wbudowany aksjomat, że bóg jest faktem, typu: "jeśli coś istnieje, to musiało zostać stworzone, czyli musi istnieć stworzyciel = bóg", "jeśli rzeczy/stworzenia przemijają, to musi być coś nieprzemijającego = bóg" itp.
I na takich, w oczywisty sposób wadliwych podstawach stoi np. teologia funkcjonująca w świetle prawa jako naukowy kierunek, uczona na uniwersytetach, które finansujemy z podatków.