– „Cóż to by była za edycja, w której ostentacyjnie nie zlekceważyłbym zasad? Toż to nie po chrześcijańsku!” – pomyślałem sobie, no i zasadę dotyczącą tematu w wytworze poniższym postanowiłem całkowicie zignorować:
***
O bezsenności
Czas tak ci wtedy powoli płynie:
– „By Morfeusza kiła trafiła!” –
myślisz, niemal dostając świra
po trzeciej bezsennej w łóżku godzinie.
Owce zliczyłeś już w całej gminie,
na wylot deseń poznałeś firan,
setny wulgarny rzuciłeś wyraz,
no i łyknąłeś melatoninę.
Lecz leżysz i martwisz się snu obsuwą,
i to zmartwienie sen spędza ci z powiek,
a więc w rozpaczy modlisz się: – Boże…
Aż w końcu, gdzieś między trzecią a drugą,
gdy sen już dreptał ci po powiekach
to pies sąsiada – no wziął i zaszczekał.
***
#nasonety
#zafirewallem