Co myślicie o takim pomyśle, aby lekcje religii w szkołach zamienić na lekcje o kulturze narodu ukraińskiego oraz nauki podstaw języka naszych bohaterów zza wschodniej granicy?
Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł. Z lekcji religii i tak nie ma żadnego pożytku, natomiast zacieśnianie więzi z naszymi braćmi zza Buga może zaowocować tym, że nasze narody będą żyły w Polsce w harmonii i wzajemnym zrozumieniu. Ponadto trzeba pozwolić Ukraińcom, na to by czuli się w Polsce jak we własnym kraju i nie można dopuścić do tego, że państwo polskie p[próbowałoby dokonać polonizacji przedstawicieli tego walecznego narodu. No, bo my nauczeni tym, że próbowano nas zgermanizować i zrusyfikować, powinniśmy tym bardziej być wyczuleni na to, aby inne nacje w naszym kraju nie czuły się wyobcowane.
Dlatego też zastąpienie lekcji religii nauką o Ukrainie oraz ewentualnie taka modyfikacja lekcji historii, aby więcej czasu było poświęcone Ukrainie, a także zlikwidowaniu polskocentrycznego punktu widzenie w naszych wzajemnych relacjach to dobry przepis na rozpoczęcie nowej karty w relacjach polsko-ukraińskich.
Bo nie możemy, powtarzam nie możemy dopuścić, by uchodźcy i emigranci z Ukrainy zamykali się w naszych kraju w gettach, czy tworzyli swoje enklawy. Nie, do tego nie można dopuścić, a jednym z kluczy do osiągnięcia tego sukcesu jest otworzenie się Polaków na kulturę ukraińską, a nie tylko przymusowe polonizowanie ukraińskich dzieci.
No, ale rządzi nami PiS, więc pewnie wdrożenie programu adaptacji naszego programu nauczania pod ukraiński dzieci przewyższa możliwości czarnka, który to jest dobry w przewałach na miliony złotych.
#ukraina #wojna #nauka