Co lubię to w skutek tej blokady Telegrama w Rosji Rosjanie mają chwilę szczerości.
Tu komentarz Nikity Tetriakowa, żołnierza rosyjskich wojsk desantowych (VDV). Post był potem repostowany przez dosyć znanego korespodenta wojennego Romanowa.
Polecam poczytać. Samo gęste
Tłumaczenie:
===============
Niewyobrażalne
Dmitrij Pieskow: „Nie sądzę, aby można było sobie wyobrazić, że łączność frontowa zapewniana jest za pośrednictwem Telegrama lub jakiegokolwiek innego komunikatora. Wyobrażenie sobie tego jest trudne i niemożliwe”.
Czego jeszcze nie sposób sobie wyobrazić?
Nie sposób sobie wyobrazić, że łączność w naszych wojskach jeszcze tydzień temu opierała się na konstelacji satelitarnej wrogiego kraju.
Nie sposób sobie wyobrazić, że do tej pory wiele rzeczy niezbędnych do prowadzenia wojny i codziennego życia na froncie (koce antytermowizyjne, radiostacje, narzędzia spalinowe i elektryczne, agregaty inwertorowe itp.) trafia do żołnierzy niemal wyłącznie dzięki ich własnym wypłatom lub wolontariuszom.
Nie sposób sobie wyobrazić, że cały kraj zaopatruje armię w samochody cywilne, a armia usilnie próbuje z tym walczyć.
Nie sposób sobie wyobrazić, że zmobilizowanych nie tylko pozostawiono w służbie na zawsze, bezterminowo, nie tylko o nich zapomniano, ale wielu pod groźbą śmierci zmuszono do podpisania kontraktów.
Nie sposób sobie wyobrazić, że w strefę działań wojennych wysyła się ludzi o kulach, byle stało się zadość wszelkim formalnościom.
Nie sposób sobie wyobrazić, że straty, z wyjątkiem najbardziej potwornych przypadków, w ogóle nie są brane pod uwagę przy ocenie skuteczności dowodzenia.
Nie sposób sobie wyobrazić, nawiasem mówiąc, że u schyłku czwartego roku wojny władza nadal uważa samo wspomnienie o stratach za czyn wywrotowy.
Nie sposób sobie wyobrazić, że wróg uderza w nasze spokojne miasta, zabija 10-15-20 cywilów tygodniowo, a my, jak się wydaje, nie potrafimy temu zapobiec.
Nie sposób sobie wyobrazić, że w naszej stolicy dywersanci zabijają naszych generałów, podrzucają bomby naszym dzieciom, a do stolicy wroga bez obaw przyjeżdżają wszelcy ważni goście, żartobliwie nazywani nawet „żywą obroną przeciwlotniczą”.
Nie sposób sobie wyobrazić, że walczący i wciąż nieosiągający decydującej przewagi kraj wyrzuca miliardy na dekoracje i rozrywki dla mieszkańców metropolii, jednocześnie podnosząc opłaty komunalne.
Nie sposób sobie wyobrazić, że przestaliśmy tłoczyć ropę przez terytorium przeciwnika (i płacić mu za tranzyt) dopiero wtedy, gdy wróg sam zakręcił kurek.
Nie sposób sobie wyobrazić, że przy wejściu do metra sprawdza się zawartość telefonów obywateli, ich prywatną korespondencję i historię wyszukiwania.
Nie sposób sobie wyobrazić, że istnieje biznes oparty na urzędnikach, którzy idą na SWO (Specjalną Operację Wojskową) dla kariery lub uniknięcia kary, figurują w jednostkach przez kilka miesięcy i wychodzą stamtąd jako bohaterowie i weterani.
Nie sposób sobie wyobrazić, że wielu twórców dronów i innego uzbrojenia nie może przepchnąć swoich projektów na front, ponieważ wpływowi ludzie natychmiast podsuwają państwowemu zamawiającemu swój odpowiednik – nieco gorszy i wielokrotnie droższy od oryginału.
Nie sposób sobie wyobrazić, że internet jest arbitralnie wyłączany tysiące kilometrów od strefy działań wojennych – rzekomo dla bezpieczeństwa przed nalotami i ostrzałem.
A Wam, drodzy przyjaciele, czego tak absolutnie i całkowicie nie sposób sobie wyobrazić?
===============
#aryocontent #rosjawstajezkolan

