#chujwieco #anonimowemirkowyznania

Właśnie chyba nawiązałem po 5 latach głębszy kontakt z matką. Od dwóch dni to już mam wrażenie, że przesadzam. Ale tak patrząc z boku to wychodzi, że jednak nie, bo tak naturalnie powinien chyba wyglądać. Zrobiłem Jej za⁎⁎⁎⁎ste tosty, to się tylko ucieszyła. Drugi dzień z rzędu przegadaliśmy po pół godziny (sukces) jak to życie jest spierdolone. Powspominaliśmy, pogadaliśmy. I ogólnie fajnie mi się zrobiło. A najważniejsze że Jej też.

Wracam do Niej. Ponarekamy sobie na wiadomości.

Komentarze (6)

Bardzo ciepły wpis. Ogółem zarówno nam dzieciom, jak i rodzicom bywa trudno się otworzyć, co bywa często efektem zimnego chowu. Może ona była w takim systemie, zupełnie jak i Ty. Przez to koło nieszczęścia może nakręcać się nieustannie. Ale wystarczy wybić się lekko z tego, wyrazić to że chce się trochę ciepła i zaczynać dzielić się ciepłem, aby to przełamać. Nagle proste rzeczy potrafią zamieniać się w magiczne chwilę.

Mój partner w wieku 35 lat usłyszał w dojrzałym wieku od mamy, że go kocha. Wzruszył się jak dziecko. Dzwonił do niej, pomagał, dbał o zdrowie z troski, zaczął oglądać wspólnie filmy, gotować, a potem trochę nieporęcznie przytulił się do niej. Później było łatwiej, aż w końcu usłyszał, że jest kochany. To było piękne.

To co napisałeś jest pełne nadziei i radości. Pielęgnuj to. :)

@enderwiggin wiem co czujesz, sam tak miałem. Mama nie chciała tracić ze mną kontaktu ale była jednocześnie za bardzo wymagająca i nad opiekuńcza. Działało to tak, że się zacząłem oddalać od niej. No ale od paru lat żyjemy w bardzo dobrych relacjach, mamy o czym pomówić a jej pies ma we mnie najlepszego kumpla mimo że mama mieszka jeszcze z 3 wnuczkami ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) trzymam kciuki za wasze relacje

Zaloguj się aby komentować