Cheetos się rozkręca coraz bardziej:
Już jutro, w środę, prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że 2 kwietnia nastąpi "dzień wyzwolenia" Stanów Zjednoczonych i administracja wprowadzi cła na kraje z całego świata. Jak mówią przedstawiciele jego administracji, taki ruch przywróceniem sprawiedliwości i zakończeniem nieuczciwych praktyk wobec przedsiębiorstw z USA. Na ten moment osoby z otoczenia Donalda Trumpa nie podają szczegółów na temat dokładnego zakresu i wysokości ceł. Według sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta ogłoszenie ceł przez Trumpa ma nastąpić o godz. 15 czasu waszyngtońskiego.
Jak pisze Reuters, wzajemne taryfy celne USA, które mają zostać ogłoszone przez Trumpa w środę, mają na celu dopasowanie wyższych stawek celnych innych krajów na określone towary i zrekompensowanie barier pozataryfowych, które stawiają amerykański eksport w niekorzystnej sytuacji.
"Żaden amerykański prezydent we współczesnej historii nie dostrzegł tak szerokich i szkodliwych barier w handlu zagranicznym, z jakimi borykają się amerykańscy eksporterzy, jak widzi to prezydent Trump" — powiedział w oświadczeniu przedstawiciel handlowy USA Jamieson Greer.
Doradca handlowy Białego Domu Peter Navarro często narzekał, że podatki od wartości dodanej pobierane przez kraje Unii Europejskiej działają jako dodatkowa taryfa celna i subsydium eksportowe, gdy są zwracane za samochody eksportowane do USA.
Agencja rządowa wyspecjalizowana w handlu (US Trade Representatives — USTR) w przygotowanym przez siebie raporcie nie określa jednak podatku VAT jako bariery handlowej w dyskusji na temat polityki UE, koncentrując się zamiast tego na podatkach od usług cyfrowych i nowym mechanizmie dostosowania granic emisji dwutlenku węgla.
W raporcie wymieniono także podatki VAT i ich wdrażanie jako uciążliwe dla importu z USA w niektórych innych krajach, w tym w Argentynie, Meksyku i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W raporcie stwierdzono, że stosowanie przez Chiny rabatów VAT w celu zachęcenia do eksportu niektórych produktów działało jako rodzaj dotacji.
Jak opisuje z kolei Washington Post, doradcy Białego Domu przygotowali projekt objęcia około 20-procentowym cłem większości importu do USA.
Gazeta podaje też, że jeden z wariantów zakłada nałożenie jednakowych ceł na towary importowane z praktycznie każdego kraju. Możliwe jest też zastosowanie innych stawek celnych dla poszczególnych państw. Wydaje się, że Trump w poniedziałek skłaniał się ku temu podejściu, mówiąc: "To, co nakładają na nas, my nałożymy na nich".
#polityka #usa #wiadomosciswiat