Chciałbym napisać, że odmowy rekrutacyjne to super sprawa i wiele uczą, ale nie chcę siebie oszukiwać. Nie wiem jak mam zdobyć doświadczenie by dostać się na staż, praktyki.

Większości sytuacji i tak nie dostaję się do asesmentu, ani nawet na wywiad telefoniczny.Przynajmniej nie płaczę to chyba w miarę się godzę z swoim losem, wcześniej dużo płakałem.


Profesorowie, psycholożka i babka doradca zawodowy jedynie co są w stanie powiedzieć:"będzie dobrze, trzeba próbować dalej, trzymam kciuki, po tych studiach wszędzie Pan sobie poradzi" xDD 
#pracbaza #studbaza




29c11c2a-7d89-44df-b2cd-f63e12486c6b

Komentarze (2)

No I dobra, możesz podejść do tego tak, że każda taka akcja czegoś Cię uczy. Może powiesz, że niby nic nie uczą, ale to nie prawda. Z każdą taką nieudaną rekrutacją, uczysz się trochę mniej tym przejmować, uczysz się, że następnym razem coś warto zrobić inaczej, albo to co ja teraz zauważyłem, to przestajesz w końcu robić dramę z kazdej błahostki. Jesteś na dobrej drodze.

@Modrak  W assasmentach nie wiem jak tam dobrze odpowiadać, mówię szczerze, że chcę spróbować pracy w kierunku czy po prostu się rozwijać, nabywać doświadczenia, a kierunek kształcenia bo na testach psychologicznych wychodził i znałem profesów gdyż jestem w kole naukowym z niego - źle 

Mówię szczerze, że po prostu współpracuje w grupie, oraz wykonuję powierzone mi zadania, ale nie jestem liderem - źle 

Opowiadam bzdury, że jestem liderem ludzie mnie lubią, rozdzielam zadania, oraz wspieram w ich wykonaniu - źle 

Do oddziału inkluzywności odpowiadam, że ESG, DEI, zrównoważony rozwój są najważniejsze w biznesie (bo tak mnie uczą na studiach), opowiadam jak wspieram ludzi LGBTQIA+ - źle

Nawet nie wiem jaka dokładnie moja wypowiedź była błędna na nagraniu, czy miałem złą postawę.

Jedynie gdzie mam szansę na pracę to: produkcja, magazyn, budowa. A nie dam rady bo słaby jestem.

Przestaję robić dramę bo do niczego się nie nadaję. Kończę studia i nie mam szans na pracę biurową a wszyscy rówieśnicy są menadżerami, analitykami, pracują zdalnie i śpią 3h w pracy, latają po świecie tylko nie ja. Najchętniej to bym magika zrobił, ale przy próbach ręce mnie się trzęsą i nie kontroluję ich. Nawiązywanie relacji z kobietami też odpuszczam bo nie ma żadnej poprawy. Ogólnie nie chce mi się do ludzi wychodzić gdy słyszę, jak inni pracują rozwijają się a ja takich możliwości nie mam. Jutro idę na kręgle to pewnie się nasłucham jak inni dobrze żyją. Czuję, że jestem najgorszym uczniem w historii wydziału. Coraz mniej mi się chce poza wyjściem do parku.


Bardzo przeżywam każdą błachostkę tylko nie piszę o tym. Boli mnie gdy na próby kontaktu nikt nie ma czasu lub nie odpowiada.


Jedyne w czym robię postęp to czytanie nut. Mam problemy z odliczaniem rytmu.

5233e0ca-aedf-470e-9366-fc7ba6bd42a6

Zaloguj się aby komentować