Boję się że nie znajdę nikogo przed trzydziestką. Wiem że jest to lęk który na dobrą sprawę nijak ma się do dzisiejszych standardów. Jednak sam sobie kiedyś uszykowałem “topór i pieniek” pragnąc już coś osiągnąć gdy ta liczba wybije. I to nie jest tak że nie szukam. Jakieś pary i rozmowy są. Co prawda raz lepsze, raz gorsze, a niekiedy zostaje zghostowany xd


Miałem przez chwilę załamkę z powodu powrotu starych “demonów”. Dlaczego?

Auto rozwalone przez głupotę. Pęknięta głowica wraz z tulejami. Musiałem prosić o pomoc w kupnie nowego, by mieć czym dojeżdżać do pracy

Starą pracę zmieniłem po pięciu latach, a nową prawdopodobnie stracę po 1,5 tygodnia. Bo sam z siebie się mocno stresowałem. I wyszło znów że nie dość że robię zbyt wolno, to jeszcze chujowo i z błędami. Z zewnątrz nie było żadnej napinki. Mam już zapisane że 3 numery do innych bo niby “mają dać znać do końca tygodnia”

Mając 19-21 lat często traciłem tak pracę, i miałem nadzieję że to się skończyło jak miałem pierwszą stałą


Dlatego na tą chwilę zawiesiłem terapię z braku pieniędzy. Nie wiem też do końca czy nurt psychoanalityczny jest dla mnie dobry. I pojawiają się pytania do siebie: Czy mam jakąś wartość czy znów będę musiał być zależny? Czy znów tak będzie, jak się bałem? Czy znajdę kogoś w kim się zakocham i kto będzie chciał spędzić ze mną życie? Jak mam dać poczucie bezpieczeństwa tej kobiecie. Czy jeśli nawet to znów się nie odpali lęk przed odrzuceniem, i nie będę natarczywy?


Czuję trochę że czas ucieka. A ja jestem w tym samym miejscu co kilka lat temu


#przemyslenia #zalesie #refleksje #emocje

Komentarze (7)

@LesnyZenek najgorzej jest wpaść w pułapkę czyichś lub własnych oczekiwań wobec siebie i świata. Przez media, społeczeństwo i popkulturę jesteśmy karmieni jedyną słuszną wizją spełnienia. To wszystko kłamstwo, nie ma jedynej slusznej drogi. Także w ostatnich latach świat - w nim relacje międzyludzkie - zmienił się diametralnie. Już coraz mniej pasuje tu klasyczny model i coraz trudniej go realizować. To nic złego, jest po prostu inaczej. Inna specyfika czasów i tyle, nie ma co się karmić dawnymi wyobrażeniami i postarać się być bardziej otwartym na nowe życiowe okoliczności.

Życie może się różnie potoczyć i najważniejsze, żeby się czuć dobrze z sobą, a nie uzależniać spełnienia od bardzo niepewnych czynników losowych.

Co do terapii, to chyba mało kto się odnajduje w psychoanalitycznej i najbardziej polecaną jest nurt poznawczo-behawioralny.

@LesnyZenek a potrzebne Ci kogoś znaleźć? Ja się długi czas tym przejmowałem, a teraz powoli bliżej do 40 niż 30 i czuję, że to po prostu nie dla mnie

Zaloguj się aby komentować