Komentarze (10)

@twardy_kal_owiec Ciekawe jak to technicznie wygląda. Balon pewnie napełniony wodorem, bo hel drogi. Tylko jak wymierzają gdzie to spanie i jak namierzają paczki, jaki udźwig itp itd.

@Konto_serwisowe To pewnie na styl latynoamerykański - puszczasz 30 takich balonów, jak 20 doleci w pobliże miejsc odbioru, 10 rozkradną lub się zgubi, to nadal jest zarobek na tych co zostały

@Konto_serwisowe tracker gps + prosty mechanizm zegarowy otwierający spust gazu nośnego po zadanym czasie. Mając prognozę pogody lotniczą, tzw. METAR można dość precyzyjnie określić kierunek i prędkości wiatru na danej wysokości. Reszta to matematyka i wystarczy precyzja +/- 5km jak to lata nad lasami i polami.

@Konto_serwisowe Chatgpt nie chcial odpowiedzieć ale płatny grok tak: Prognozy pogody i wiatr: Główny sposób to analiza modeli meteorologicznych (np. z aplikacji jak Windy czy oficjalnych serwisów IMGW). Przemytnicy sprawdzają kierunek i prędkość wiatru na wysokości 500–1000 m – balon leci dokładnie z prądem strumieniowym. Na tej podstawie szacują trajektorię: np. przy wietrze 20–30 km/h balon pokona 10–50 km w 1–2 godziny.

  • GPS i trackery satelitarne: Nowoczesny trik – w ładunku umieszczają małe nadajniki GPS (jak te z AliExpress, kosztujące 50–100 zł). Balon jest śledzony w czasie rzeczywistym przez aplikację na telefonie. To pozwala na bieżąco monitorować pozycję i korygować plany odbioru. W 2025 r. Straż Graniczna (SG) odnotowała dziesiątki takich przypadków, gdzie trackery pomagały odzyskać balony.

  • Obserwacja wizualna i drony: Na granicy po stronie polskiej czekają "odbiorcy" (często lokalni przemytnicy) z lornetkami, kamerami lub nawet dronami. Monitorują niebo i sygnalizują lądowanie przez radio lub apki (np. Telegram). Jeśli balon leci za blisko zapory granicznej, mogą próbować go ściągnąć linami lub siatką.

Zaloguj się aby komentować