@100mph Nie zgodzę się, z kilku powodów. Po pierwsze, skoro Zełenski niedwuznacznie grozi i żąda, to znaczy że ma powody i że Łukaszenka musi jakoś zareagować. Moim zdaniem będzie negocjował z Moskwą i grał na zwłokę, a w międzyczasie słodko pierdział w stronę Kijowa i łagodził. Po drugie, przy dronowaniu Mińska ucierpieliby Biaorusini, którzy tej wojny nie chcieli i nie zaczęli, a Łukaszenkę próbowali już w 2020 roku obalić. Po trzecie, byłoby to rozszerzenie konfliktu na kolejny kraj regionu, w dodatku naszego sąsiada, więc Polska zostałaby zmuszona do reakcji – co najmniej podwyższenia reżimu bezpieczeństwa w okolicach granic. Wolę, żebyśmy nie musieli, tylko mogli.