Komentarze (16)

@festiwal_otwartego_parasola trochę tak, trochę nie. My jesteśmy w UE - nie wiem czemu to tak często ludziom umyka w takich tematach.

@zjadacz_cebuli na moje imigranci z definicji są spoza obszaru swobodnego podróżowania i integracji.

Poza tym ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

b03e9945-e7cf-4912-85ac-ece4f50b2741

@eloyard tu słuszna uwaga, mieszkam przy granicy i znam masę ludzi co pracują na Czechach a mieszkają w PL

ej aj mówi, że tacy to rezydenci podatkowi, a nie chce mi się prawa sprawdzać

@zjadacz_cebuli ej aj trochę naciąga. Rezydencja podatkowa to trochę coś innego niż migracja/"expat". Mogą oczywiście się łączyć i często to robią, ale to jest rozmowa trochę równoległa.


Z definicji rezydencję podatkową masz tam, gdzie mieszkasz, tzw. "centrum interesów życiowych" (w sumie ponad pół roku, w ciągu roku podatkowego). W specyficznych przypadkach możesz próbować argumentować że rezydencję masz gdzieś indziej z powodów "przychodowych" - wiem że w Polsce mi to przechodziło, tj. ktoś kto nie mieszkał w Polsce dostawał rezydencję z powodu pracy tutaj (zabawnie CFR wtedy wygląda, bo masz w miejscu zamieszkania na terytorium Polski wpisany adres zagraniczny xD) - nie wiem czy inne jurysdykcje stosują takie zasady.

@eloyard nie wiem co to za naginanie rzeczywistości, Polak w Holandii jak najbardziej jest imigrantem, a to, czy te dwa kraje należą do jednej organizacji gospodarczej nic nie zmienia


a gagatek ze screena dodatkowo ustawił sobie takie miejsce zamieszkania, więc o samej pracy chyba nie ma tu mowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@festiwal_otwartego_parasola mowię o pracy nadgranicznej głównie, że to naginanie rzeczywistości.


A Polak w Holandii może jest migrantem, może nie - ja jednak obstawiam że wewnętrzna migracja w UE, jest bliższa wewnętrznej migracji wewnątrz kraju, niż przekroczeniu granicy UE/Schengen, czy EEA.


Także jak np. wyprowadzisz się z Sosnowca do Gdańska, to oczywiście zgoda, że to migracja, ale jak np. z Torunia, to już nie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

@eloyard To tak "ale my jesteśmy w UE" wygląda fajnie tylko z naszej perspektywy, kraju prawie najbardziej wysuniętego na wschód, do którego praktycznie całą migracją jest ta spoza UE. Skoro nie ma u nas problemu migracji zarobkowej wewnątrz UE, to nie postrzegamy siebie jako części całego "problemu" migracji. Wygodne.


Natomiast z perspektywy Niemca czy Belga, to Polacy jak najbardziej są migrantami, którzy "zabierają nam pracę".


Podobna sytuacja, to jak lubimy się nazywać Europą Centralną, mimo iż dla przeciętnego Francuza czy Hiszpana my jesteśmy Europą Wschodnią i jak zdradzimy się jako Polak w restauracji, to kelner zaczyna się popisywać znajomością ruskiego. Bo to to samo dla nich.

@Shagwest przecież restauracje w Hiszpanii stoją stadami migrantów z Ameryki Południowej xDDDDD


Chłopie. Mogłeś lepszy przykład wymyślić xD


A różnica nadal jest klarowna: Polska przeszła cały proces otwarcia rynków i spełnienia wymogów. Mokebe z Abdulem przeskoczyli płot na granicy. Know the difference.

@eloyard Nie bardzo rozumiem, co jest nie tak w tym przykładzie.


W każdym razie. Sedno jest takie, że jako Polak znajdujesz sobie takie kryteria definiowania migracji, by wpadać w taką szufladkę, jaką chcesz. A zachodni Europejczyk będzie miał całkiem inną definicję i Twoje "ale my jesteśmy w Unii" będzie śmieszne.

@Shagwest "jednolity obszar swobodnego przemieszczania się" to nie jest "znajdowanie kryteriów" xD


A to, że w przeciwieństwie do Polski, na zachodzie jest od chuja faszystów i ksenofobów, to nie musisz mi mówić. Kwestia jest taka, że oni szukają takich wobec których mogą swobodnie się tak zachowywać, więc sporo z nich udaję tolerancję wobec ciemnych, bo wobec białych mogą swobodnie sobie pozwalać.

Tja, Seba na szparagach u Helmuta i Mokebe bez dokumentów desantujący się z pontonu po europejski socjal to dokładnie to samo.

Zaloguj się aby komentować