Komentarze (11)
To jest w ogóle szerszy temat. Wczoraj bardzo mnie irytowała ta hipokryzja. Jak wiele innych rządów angażuje się w obronę Orbana to zawsze jest to opisywane jako coś pozytywnego i nie ważne czy to amerykanie czy rosjanie, a nawet jest to stawiane jako przykład że nawet źli rosjanie widzą jak zła jest Unia Europejska i chcą bronić przed tym węgrów. Ale kiedy ktoś poprze dotychczasową opozycje na Węgrzech to od razu "źli globaliści" mieszają w wyborach. Nie dociera do nich że może być odwrotnie i to właśnie jest próba uratowania Węgier przed złymi faszystami i fundamentalistami. Każdy człowiek i nie ważne czy to zwykły szaraczek czy polityk, powinien od czasu do czasu zadać sobie pytanie czy przypadkiem to on nie jest tym złym.
Zaloguj się aby komentować
