Komentarze (16)

Amerykanie już od lat mają taką politykę, że usilnie aż do przesady starają się ratować swoich żołnierzy. Po to, żeby podnieść morale pozostałym, którzy wiedzą że w razie czego też mogą na to liczyć.


Rosjanie przyjęli skrajnie przeciwną strategię.

@Ragnarokk Oczywiście, tam już od czasów Sojuza na dzień dobry rekrut zostaje upodlony, a następnie systemowo nauczony złodziejstwa, oszustwa i przemocy. Założenie jest takie, że ci malowani chłopcy mają ślepo wykonywać rozkazy, a następnie "poradzić" sobie na zajętych terenach.

@xniorvox "a następnie systemowo nauczony złodziejstwa, oszustwa i przemocy" to wynosi z domu, tzw. kapitał kulturowy. Wojsko to tylko eskalacja tej rosyjskiej świętej trójcy, podsycana przez jeszczw większą bezkarność i niepewność.

@xniorvox Nie tylko żołnierzy zresztą. Od małego uczą ich do normalizowania korupcji, normalizowania przemocy i ogólnie mentalności, że to że silnieszy wpierdala słabszemu to naturalna kolej rzeczy

@xniorvox Z tego co słyszałem, to nawet po prostu dobrze wyszkolony pilot myśliwca jest wart więcej niż sama maszyna w ogólnym rozrachunku.

Oni swoich nie zostawiają, jeśli nie mogą wrócić po prostu ich dobijają samodzielnie. Spore oszczędności.

Czasem te operacje ratunkowe idę źle, jak słynna już Operacja Red Wing z 2005 roku gdzie w akcji ewakuacyjnej 4 żołnierzy stracono łącznie 19 żołnierzy - ale ostatecznie udało się uratować jednego z pierwotnej czwórki. Tylko że nawet to potem przekują w przekaz motywacyjny - powstały ksiązki i film "Lone Survivor" o tej akcji.

@pizzzamonter No tak. Ogólnie chodziło mi o to że amerykanie nawet porażki są w stanie potem wykorzystać na swoją korzyść. Mamy takie filmy jak "Black Hawk Down", "Lone Survivor" czy nawet zeszłoroczny "Warfare" które pokazuje wojnę od paskudnej strony, to jednak też ma w sobie przekaz że nie zostawiamy swoich.


Z drugiej strony wszystkie te sytuacje są z konfliktów w których wojska amerykańskie walczą z przeciwnikiem nad którym mają ogromną przewagę albo militarną, albo chociaż technologiczną. Ciekaw jestem ile z tego "nie zostawiamy swoich" zostałoby gdybyśmy mieli do czynienia z dość symetrycznym konfliktem np. z Chinami?

@brain

Ciekaw jestem ile z tego "nie zostawiamy swoich" zostałoby gdybyśmy mieli do czynienia z dość symetrycznym konfliktem np. z Chinami?

To dolicz jeszcze "przełęcz ocalonych"

Zaloguj się aby komentować