Ja ostatnio uratowałem kotka, siedział na kolektorze wydechowym. Mial szczęście bo miałem nie zaglądać pod maskę, ale jednak postanowiłem to zrobić. Tak to bym miał pieczonego kotka.
@YebacWykop Właśnie to miałem napisać. Dobrze że już ciepło. Kiedyś mieszkałem w okolicy gdzie zimą za każdym razem musiałem sprawdzać pod maską czy nie ma kudłatych pasażerów na gapę.
Raz sąsiad wyjeżdżał z posesji, dwa kocięta mu wyskoczyły, prosto pod koła, cudem nie rozjechał.
Widzę, że górnej osłony na silniku nie masz. Woda Ci się do świec nie leje? Częsta sprawa przy tym silniku. I ciesz się, że póki co ta kuna stołuje się "na mieście", albo z dostawą do domu, bo jak zacznie zjadać to co ma "pod ręką" to będzie problem. Spróbuj środek Kunagone i do tego kostki do kibla.