@serotonin_enjoyer @NiebieskiSzpadelNihilizmu @ErwinoRommelo jeśli się boicie, już jesteście niewolnikami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A tak serio to:
- rozumiem ostrzężenia, warto być ostrożnym, ale w naszym klimacie to nie jest taki killer jak w Nowej Zelandii, UK, czy części USA,
- nadal, sadzenie tego bez dedykowanej bariery korzeniowej to proszenie się o kłopoty
- samodzielne imitowanie bariery korzeniowej z resztek folii bombelkowej czy innych DIY pomysłów - patrz punkt wyżej
W przypadku użycia bariery cała bryła jest skumulowana w jednym miejscu, nie ucieka, nie niszczy infastruktury ogrodu, a jak ci sie znudzi to wycinasz w pień w jednym miejscu (kilka razy, to fakt), ale nadal nie jest to nawet blisko poziomu na przykład sumaka octowca czy rdestowca japońskiego.
W kwestii inwazyjności i odpowiedzialności za środowisko sprawa też jest prosta: ta roślina kwitnie raz na 100 lat, i niechętnie kiełkuje u nas z tych nasionek. Więc najzwyczajniej w świecie nie ma fizycznie możliwości przeprowadzania inwazji innej niż lokalne rozrastanie się. To nie nawłoć.
Co mi się nie podoba, to zakładanie że jestem nieświadomym debilem, i pisanie w tonie jakbym wymagał pouczeń xd Ale zakładam że to na żarty
@serotonin_enjoyer @NiebieskiSzpadelNihilizmu @ErwinoRommelo
W ogóle ciekawostka, bo te bambusy to są naprawdę niesamowite rośliny:
Bambus zakwita jednocześnie na całym świecie. Nie że cały istniejący bambus, bo to niemożliwe, ale jak wykopę fragment kłącza z mojego ogrodu i przewiozę go na kamczatkę, i ktoś go tam utrzyma przy życiu, to mój i jego zakwitną jednocześnie xd
Jak się to połączy z faktem że dobrze się go rozmnaża przez te kłącza, to dochodzimy do śmiesznej sytuacji gdzie spora część bambusów w całej Polsce zakwitnie w tym samym momencie, bo przez ostatni 98 lat były dzielone i przekazywane dalej i dalej.
I co ciekawe, bambus po zakwitnięciu umiera xd Całkiem, roślina pada i wysycha. I tak na przykład w zeszłym roku Phyllostachys nigra ‘Henonis’ wziął i zakwitnął wszystkim i zdechł xd Gdy na forach pojawiły się pierwsze wzmianki to ludzie myśleli że prank, ale szybko dołączyli do tego inni, i finalnie wyszło że owszem, oto ten dzień.
(z tym "raz na 100 lat" to zalezy od gatunku, ale serio tak jest. To jest strategia opracowana przez rośline pod to żeby żaden zwierzak nie żywił się jej nasionkami. Przez 99 lat nie ma ich wcale, a potem nagle jest ich tak dużo [dlatego roślina umiera] że nie idzie przeżreć xD natura jest niesamowita)
@serotonin_enjoyer @NiebieskiSzpadelNihilizmu @ErwinoRommelo
To w sumie jeszcze powiem o tym tempie rośnięcia bo to też ciekawe. Dużo osób wie że bambus jest najszybciej rosnącą rośliną na świecie. I to jest fakt, zasuwają jak nienomarlne! Ale zanim przerobicie gaz na kocioł na drewno i posadzicie w ogrodzie bambusa (który swoją drogą jest trawą a nie drzewem) to warto zrozumieć że on nie rośnie cały czas. Przez większość roku zbiera energie w kłączach, i rozwija je, żeby raz do roku na wiosnę wypuścić nowe pędy, w nowych miejscach, i przez dosłownie miesiąc doprowadzić je do pełnego wzrostu. Rekordzista rósł JEDEN METR NA DOBE XD Po tym jak pędy skończyą rosnąć, to ich rozmiar nigdy się już nie zmieni. Dla nich to koniec. Są urośnięte. Za to zbierają one dalej energie dla kłączy, dzięki czemu za rok puszczą nowe, grubsze, wyższe, silniejsze. I tak do limitu. W naszych warunkach dla pchylostachysa to jakieś 7m max.
Więc nie uda się raczej ogrzać domu rośliną której tyczki rosną przez jeden miesiąc w roku, a ucięte nigdy nie odrastają spowrotem (jak w Minecrafcie)
@serotonin_enjoyer dosłownie dzisiaj przerzedzałem je sekatorem... i to nawet nie kowadełkowym tylko nożycowym, bo miałem pod ręką XD Mogę Ci nagrać jak chcesz :P
Bariere stosuje się tylko dedykowaną do bambusów, HDPE 2mm grubości i 60cm szerokości, a łączenie płaskownikami nie żaddne "podepre pustakiem i będzie git".
A fundamenty naprawdę potrafi przebić, zresztą nie tylko fundamenty bo są historie jak i kostkę brukową wypycha i ściany w domach rozwala. Dlatego jeszcze raz: stosujemy barierę korzeniową, albo jak ktoś ma hektary pola to sadzimy daleko od wszystkiego.
Wydaje mi się że ludzie reagują tak alergicznie bo jak na roślinę to faktycznie może ona nieść jakieś ryzyko. W sensie: każdy motor może zabić, ryzyko jest realne i względnie spore. Więc nikt nie daje rad "nie rób sobie tego" przy zakupie konkretnego motoru, bo to ryzyko naturalne dla całej kategorii. Ale rośliny? Tu jest to niespotykane. Lawenda nie wypchnie Ci kostki brukowej. Więc jakoś tak bambus wydaje się nagle demonem.
A jeśli rozważałabyś bambus do siebie ale właśnie boisz się że ucieknie, to są też odmiany kępowe, one rosną tam gdzie je wsadzisz i nie daje się do nich żadnych barier, najpopularniejsze w Polsce to fargesje
Zaloguj się aby komentować