Apel o rezygnację przez polskie organy rządu centralnego z korzystania z platformy X

Ponieważ publikacje na Kontrabandzie oraz oko.press (według naszej wiedzy) na ten temat mogą się okazać niewystarczające, zorganizowaliśmy petycję do przedstawicieli organów państwowych, żeby ci zrezygnowali z platformy X do rozpowszechniania kluczowych informacji, i żeby zamiast tego skupiano się na stronach internetowych.


Tym bardziej, gdy właściciel platformy X wprost pokazuje, że chce na tych treściach zarabiać – jedyną skuteczną odpowiedzią jest po prostu odejście stamtąd. Kary finansowe nakładane na wielkie platformy nigdy nie zadziałały. A prawda jest taka, że nawet największe platformy wraz z czasem stają się bezużyteczne, jeżeli ludzie zaczną masowo z nich rezygnować.

Zamiast tego, jeżeli obecność w social mediach jest absolutnie konieczna – proponujemy własną instancję Mastodona.

#kontrabanda #polska #twitter

Petycjeonline.com

Komentarze (10)

@Rozpierpapierduchacz Deczko? To jest totalna kompromitacja. Niby mamy apki rządowe, ale nikt nie wpadł na pomysł stworzenia takiej do sytuacji kryzysowych (tzn. niby jest RSO, ale przez ostatnie trzy miesiące mam tam dwa komunikaty, a w międzyczasie było dużo sytuacji np. pogodowych czy drogowych w moim województwie). Alert RCB też działa jak się rządowi podoba - raz przychodzi SMS, raz nie. A potem na drugi dzień nagle trzy, jeden po drugim. W razie prawdziwego kryzysu jesteśmy w głębokiej dupie... Wszyscy preppersi wierzą w to, że w razie "W" będzie przynajmniej działać Polskie Radio... ale ja mam prawdziwe wątpliwości, patrząc na to, jak ten rząd sam się zajmuje sobą, a nie sprawami obywatelskimi.

@kontrabanda X ma całkiem sporo polskich użytkowników. Nie wiem jaki jest sens ograniczania zasięgu w ten sposób z powodów ideologicznych.

@Tom.Ash Może z Twojego punktu widzenia to nie jest medium użyteczne (żeby nie było, z mojego też w ograniczonym zakresie). Ale jest jeden problem. Punkty widzenia, denominacja ideowa, mogą się różnić. A władze powinny chciać dotrzeć do każdego. Niezależnie od denominacji. Więc ta petycja jest zasadniczo działaniem na szkodę, nie ku poprawie sytuacji.
Można ignorować znaczną część populacji, będąc przekonanym o własnej wyższości ideowej (wszystkie strony uwielbiają ten sport, a podziały się pogłębiają), z tym że to jest działanie godne idioty.
Ignorowanie "tej drugiej strony" jest działaniem niedojrzałym. Zastąpić je powinna próba edukowania, znalezienia punktów wspólnych. Bo tylko tak można unikać napięć.

@ataxbras: tak, i potem mamy „a na platformie X [imię nazwisko] napisał o [wstaw coś kluczowego]” w każdym serwisie przekazującym informacje, i nie ukrywam że Kontrabanda tutaj wyjątkiem nie jest.

Bo po prostu komuś się nie chce ogłaszać takich rzeczy przez stronę internetową, a to właśnie tam powinny lądować informacje kluczowe dla społeczeństwa jako pierwsze.

A skoro już jesteśmy przy argumencie „władza powinna chcieć docierać do każdego”, to czy w poczet tej grupy zaliczają się też użytkownicy stron pornograficznych? Bo to właśnie na platformie X teraz jest nietrudno natrafić na wygenerowane na żądanie roznegliżowane wersje zdjęć. Zamiast temu przeciwdziałać, Elon Musk po prostu na tym zarabia. I „edukowanie” tutaj nic nie da, bo tak naprawdę nabijamy ruch platformie robiącej raban w internecie.

Jak pisał Michał Woźniak na oko.press: W przypadku Groka i X/Twittera, najprostszym działaniem, które każda osoba słusznie zbulwersowana tym, co się na tej platformie dzieje, może po prostu przestać na niej publikować. Możemy podjąć tę decyzję sami, w minutę. Jeśli taką decyzję podejmą w swoim imieniu, i imieniu instytucji, którą reprezentują, osoby na eksponowanych stanowiskach, będzie ona miała znacznie większą wagę i realnie pomoże innym uwolnić się z szantażu społecznościowego, który nas tam trzyma.

/OJ

@kontrabanda No mamy. Przedtem był Facebook - następny rak.
Oczywiście, że nikomu się nie chce ruszyć czterech liter, bo ilość odbiorców na jakiejś stronce będzie żadna w porównaniu do X, czy też gówna od Meta. A i tak w efekcie zostanie to udostępnione tamże. Używanie mediów społecznościowych wprost daje większą kontrolę nad kanałem informacji. To się nie zmieni, nie wrócimy już do pierdyliarda stronek (choć bardzo tego żałuję).

A co do tego, czy władza powinna dotrzeć do użytkowników stron pornograficznych - nagle pojawiło się mrowie piewców purytańskiej moralności, dla których cycek to grzech gorszy od morderstwa. Co ciekawe, objawili się po lewej stronie (nienawidzę tych etykietek, bo sam jestem liberałem), a po prawej zaroiło się od zwolenników rozluźnienia zwyczajów. Zastanawiam się w jakim wieku żyję, że wirtualna erotyka jeszcze kogoś irytuje. Oczywiście, powinny być pewne granice, choćby jeśli chodzi o CP. Ale goła von der Leyen lub jakaś/jakiś inny polityk? Lub dowolna inna osoba? Jeśli czują się urażone, to są mechanizmy prawne by praw swoich dochodzić. Choć to, przynajmniej dla mnie, śmieszne. Czemu? Bo siedzę w AI długo, dłużej niż wielu innych ludzi. Rozwój generacji obrazów przez AI zawdzięczamy w dużym stopniu znudzonym gostkom tworzącym generatory furry porn i podobnych rzeczy. Do normików to nie dotarło, bo tam gdzie te generatory siedzą, to normiki nie zaglądają. A teraz te mechanizmy generacji dotarły do reszty populacji i nie znikną.
A wracając do Twojego zakamuflowanego postulatu wyłączenia części populacji mającej radochę z wirtualnych golizn jakiś mniej, lub bardziej znanych osobistości z ogółu społeczeństwa, któremu należy się informowanie o bieżących kierunkach polityki - może od razu wprowadźmy policję moralności na wzór irański? Po co się ograniczać?
To są tacy sami obywatele, jak Ty. I wara od nich.
A co do argumentu, że Musk zarabia - to straszne. A jaki to ma związek z tematem?

>A wracając do Twojego zakamuflowanego postulatu wyłączenia części populacji mającej radochę z wirtualnych golizn jakiś mniej, lub bardziej znanych osobistości z ogółu społeczeństwa, któremu należy się informowanie o bieżących kierunkach polityki - może od razu wprowadźmy policję moralności na wzór irański? Po co się ograniczać?

@ataxbras: co xD

Niniejszy komentarz źle interpretuje postulat zawarty w petycji. Po pierwsze, czy nawołuję tutaj do odebrania konstytucyjnego prawa do pozyskiwania informacji o działalności organów państwowych? Nie. Tak jak mówiłem, są strony internetowe tychże organów i to właśnie tam ludzie „mający radochę z wirtualnych golizn” (jak to nazwałeś) też mogą wchodzić – bo, uwaga, istnieją wyszukiwarki internetowe. Jak social media są absolutnie konieczne, to tylko zajawki i „link z pełną treścią na naszej stronie”.

Ale wchodzenie na strony internetowe większego sensu nie ma, jeżeli te strony nie są aktualizowane regularnie. Regularne aktualizowanie tychże stron to pierwszy krok, żeby zmienić główne źródło pozyskiwania informacji przez wszystkich na – uwaga – strony internetowe kontrolowane przez organy państwowe.

Przynajmniej niektórzy dziennikarze znajdą sposób, żeby się dowiedzieć czegoś od polityków (i przekazać ich wizje na przyszłość publice) – niezależnie od sytuacji. Są listy mailingowe, kalendarze spotkań, konferencji prasowych. To też jest źródło informacji. /OJ

@kontrabanda No, dobrze, że sprecyzowałeś swój postulat. Bo zdanie:

A skoro już jesteśmy przy argumencie „władza powinna chcieć docierać do każdego”, to czy w poczet tej grupy zaliczają się też użytkownicy stron pornograficznych?

można zinterpretować wielorako.

A co do stron organów - absolutnie powinny być aktualizowane i powinny publikować stanowiska osób, których zdanie/czynności mają znaczenie. Niemniej, to kwestia odrębna od publikowania na platformach społecznośćiowych. Bo lenistwa ludzi nie zmienisz. A co za tym idzie, by dotrzeć do szerokich rzesz społeczeństwa musisz tych platform używać. A Twoje nastawienie wobec nich jest bez znaczenia - są bowiem funkcjonalnie efektywnym sposobem rozprzestrzeniania informacji. Postulat Michała Woźniaka na oko.press jest tylko w części poprawny. Każda osoba może przestać na tych platformach publikować, czy też ich używać. Tutaj właśnie wkracza kwestia "edukacji" - przekonywanie, że ta platforma ma jakieś tam skrzywienia (każda ma), jest jak najbardziej OK. Ale wymaganie, by instytucje zrezygnowały z zasięgu dawanego przez te platformy na rzecz, kurcze, nie wiem, czystości ideologicznej, jest bez sensu.
Ponadto, skoro jeden z największych i najbardziej wpływowych rządów na planecie aktywnie używa tej platformy, to my też musimy w interesie naszego państwa. Nawet gdyby ta platforma wprowadziła wymóg dołączania roznegliżowanego zdjęcia do każdego postu.

Zaloguj się aby komentować