#anonimowehejtowyznania
Miałem dzisiaj sen.
Krążyłem po starym mieście jakiejś miejscowości. Może to był Toruń, może Gdańsk, może Warszawa, może Kraków... Nie wiem... Jednak ogólnie teren był dla mnie raczej nowy. Wszedłem do jakiegoś sklepiku zapytać się czy nie polecą mi klimatycznego miejsca w okolicy gdzie można napić się piwka. Stojąca za ladą dziewczyna (nie potrafię ze snu określić jej wieku - była dorosła, raczej młoda, chociaż momentami mam przebłyski, że mogła mieć siwe włosy zamiast blond) uśmiechnęła się tak... tak po prostu promiennie, wybiegła zza lady, złapała zdumionego mnie za rękę i ciągle z tym ogromnym uśmiechem powiedziała, że z chęcią mi pokaże fajne miejsca.
Przeprowadzała mnie przez przeróżne korytarze, bramy, dziury w ścianach, studnie i podwórka, a ja kompletnie zdumiony i zszokowany, z wybałuszonymi w "WTF się tu dzieje" oczami, dawałem się jej prowadzić ciekaw co się wydarzy i kim ona właściwie jest?! W końcu dotarliśmy do wielkich drzwi, obitych dębowymi deskami gdzie wprowadziła mnie do ciemnego, cichego pubu. Na ścianach były czerwone cegły, jakieś obrazy, za barem neon, ładne i zadbane polakierowane ławy i stoły.
Zapytałem się jej czy może tak zostawić na tyle czasu swój sklep? Odpowiedziała mi, że już skoczyła pracę i nigdzie się nie spieszy i cieszy się, że może komuś pokazać miejsca, które lubi. Spytałem się więc czy napije się piwa ze mną? Uśmiechnęła się tak bardzo mocno, splotła dłonie za swoimi plecami i z przekrzywioną głowa odpowiedziała radośnie "No pewnie!".
Boże jaka klisza. Żywcem wyciągnięta z jakiegoś serialu, anime lub reklamy. Wstyd mi za siebie, że coś takiego sobie sam wyprojektowałem i że ten ja ze snu wsiąkł w to tak bez żadnego oporu.
Nie pamiętam naszej rozmowy. Jak to we śnie - czas leci tam inaczej i nie zawsze rzeczywistość zachowuje ciągłość. Pamiętam jednak, że siedziałem bardzo blisko niej, coś tam bajerowałem, ona w którymś momencie się odwróciła do mnie, tak że nasze nosy prawie że się zetknęły i wtedy mnie pocałowała.
Co to był za pocałunek! Jeżeli byłoby we mnie jakiekolwiek podejrzenie, że to sen, to ten pocałunek by wydarł ze mnie wszelkie wątpliwości. Był tak realny. Ciepły, wilgotny, miała tak miękkie usta, słodkie jakbym zatopił sie w truskawkowym cieście, jej język delikatnie biegał po moim języku i wnętrzu moich warg. Z miejsca cały zesztywniałem a potem kompletnie się roztopiłem. Fala gorąca, niczym ciepła woda zaczęła rozlewać się od mojej klatki piersiowej po całym ciele. Każdy mięsień i każda tkanka dotknięta tym wewnętrznym, gorącym tsunami rozluźniła się, stawała się jakby płynna.
Pocałunek trwał i trwał i nie chciałem by się kończył, gdy jednak sam (a jednak wbrew mej woli) odsunąłem się od niej, uśmiechała się znowu tym ogromnym, promienistym uśmiechem. Szczerzyłem się jak głupi... nawet nie do sera, ale do całego działu serowego w Auchanie. NIC nie rozumiałem z tego co się dzieje, ale byłem "all in" w cokolwiek to było.
Ona powiedziała, że wkrótce zamykają lokal, ja - że muszę przecież wracać na dworzec i jechać do domu! Zaproponowała mi żebym został, że mogę przyjść do niej i przenocować, ale żebym sobie nic nie wyobrażał! Z miejsca się zgodziłem, bez sekundy zawahania. Napisałem tylko do szefa, smsa, że nie będzie mnie w pracy jutro.
Znowu ciągnęła mnie za dłoń w nieznanym kierunku, podążałem za nią bez najmniejszego oporu, uśmiechając się jak jakiś debil. Przechodziliśmy koło jej sklepiku, obróciłem się i zobaczyłem, że jest otwarty, gdy odwróciłem się z powrotem z pytaniem czy nie powinna go zamknąć jej już tam nie było.
Przestraszony przebiegłem przez korytarz do drzwi. Za drzwiami przez studnie do bramy. Za bramą na ulicę. Ale jej już nie było.
Zbudziłem się wystraszony jak po najgorszym koszmarze. Serce mi się ścisnęło aż do fizycznego bólu. Rozlewał mi się kłującą fala po całej klatce piersiowej. Zrozumiałem, że jej nie ma, nie było i nie będzie. A ja zapewne już nigdy nie przeżyję tego co przeżyłem w tym śnie. I zapłakałem.
Nigdy mi nie było źle samemu. Zawsze uważałem, że nie przeszkadza mi życie singla. A tam płakałem za wspomnieniem czegoś nieprawdziwego i żalem, że prawdziwe nigdy nie będzie.
Smutno mi.
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
ID: #HA_f7080cc2d839a2ed
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @mles