AMA: Mieszkam w Chinach od 5 lat! Czas Start! Od teraz do godz. 16:00 w sobote bede odpowiadal na wasze pytania odnosnie czasu jaki spedzilem w Chinach!
Zapraszam do zadawania pytan!



AMA: Mieszkam w Chinach od 5 lat! Czas Start! Od teraz do godz. 16:00 w sobote bede odpowiadal na wasze pytania odnosnie czasu jaki spedzilem w Chinach!
Zapraszam do zadawania pytan!



@alidzi mocno uogólniać to automatyka przemysłowa. Niemiecka firma z branży maszyn do inspekcji na linie produkcyjne: napoje, żywność i farma (głównie to pierwsza pozycja). Jestem technicznym sprzedawcą odpowiedzialnym za Azję Wschodnią- prace znalazłem będąc już na miejscu w Chinach. po drodze wiele ciekawych zajęć miałem m.in. praca w "dyplomacji ekonomicznej", doktorat z robotyki, nauczanie angielskeigo itp
@Pan_Tuman cały czas się uczę. Oczywiście największy progres mi przyszedł, jak poszedłem na intensywny kurs chińskiego na uniwerku. Codziennie od 8 do 12 zajęcia, a później zadania domowe, nauka pisania itp.
Z chińskim problem jest zacząć, oraz jak się przerwy zrobi. Bardzo ciężko się buduje skojarzenia na początek i jak się tego nie trenuje, to się uwstecznia. Też ciężko jest zacząć z pisaniem.
@Pan_Tuman Ogólnie ja zbyt dużo czasu spędziłem na naukę pisanie, dość ładnie mi wychodzą kreski i krzaczki, jednak podczas ćwiczenia jednego znaczka można się nauczyć kilku słów. Jak się przełamiesz i poznasz klucze, to już powinno iść z górki. Również miejsce ma dużo znaczenia. W Pekinie jest dużo łatwiej się nauczyć niż w Szanghaju, gdyż tam nikt nie zna aangielskiego.
@awokado dużo zaleczy od tego gdzie jesteś. I z kim masz do czynienia. W normalnych czasach przed pandemicznych to bym powiedział, ze ogólnie tak pomocni i mili. Chociaż często widzi się "wyjebanizm" i widzenie tylko i wyłącznie końcówki nosa i smartphona. Problemem jest kolosalna migracja ludzi z wiosek do miast i z mniejszych miast do większych. Ci ludzie reprezentują różny poziom edukacji, kultury osobistej, wiedzy itp. Starsi ludzie przeważnie są lokalni, więc oni są bardzo mili i uczynni. A młodzi przyjezdnii to gorzej z tym
@lubieplackijohn na nowo robi się moda na kung fu wśród dzieciaków, ale to chyba bardziej z powodów, że każde dziecko chodzi na jakieś zajęcia dodatkowe tańce, angielski, malowanie, gra na instrumentach, sport i trzeba to czasami urozmaicić. Ale osobiście jedyna osoba jaką znam co uczyła się kiedykolwiek kungfu to jeden brytyjczyk - trener F45 i Kaśka - w szkole podstawowej mieli.
@lubieplackijohn co do mieszkań to mogę dodać, że średnia cena kupna w Szanghaju to ok 60tys za m2 (wliczając powierzchnie wspólne). W to wlicza się JingShan ok 80km od centrum, daleki Baoshan i Chongming island, jak również centrum. Tutaj gdzie wynajmujemy to m2 na początku roku to ok 120tys yuanów, Kasi mieszkanie to ok 60tys.
@lubieplackijohn większości przypadków tak. Chińczycy są pragmatyczni, jeżeli widzą czarnoskórego to myślą o biednej i umierającej z głodu Afryce i z tego powodu patrzą się na czarnoskórych z góry. Po drugiej stronie jest USA, gdzie wg. przesłanki mediowej mogą trochę szydzić, a nawet gardzić, ale to ze względów, iż ich podziwiają. Dla przykładu Elon Musk przyjechał do Chin, to Szanghaj oferował mu zieloną kartę od ręki.
@lubieplackijohn Podobno na Tajwanie łatwiej jest znaleźć tradycyjne kungfu. Polecam książkę Marcina Jackobego "Chiny bez makijażu". Pomogła mi dużo zrozumieć co zauważyłem, a nie potrafiłem znaleźć uzasadnienia. Co do kungu to wszyscy się uczą tej sztucznej odmiany, co powinna niedługo zostać dyscypliną olimpijską. Nie pamiętam nazwy, ale jest bardzo widowiskowa a z Kungfu nie ma zbyt wiele wspólnego. Klasztor Shaolin z niej słynie.
@Pan_Tuman kiedyś mi sugerowano, abym do każdego vloga dorzucił kilka słów po chińsku do nauki. Może faktycznie tak zrobię. Na tę chwilę na swoim kanale w wolnym czasie wrzucam ciekawy a zaległy materiał.
Filip z Hangzhou ma swój kanał, gdzie tłumaczy podstawy chińskiego. Bardzo polecam: https://www.youtube.com/channel/UCZEgCdGCCaBQwGQN0zoYtTw
@lubieplackijohn wielokrotnie miałem przyjemność. Niestety nigdy nie zgłębiłem, tak jak bym chciał, gdyż za każdym razem w podróży służbowej, jednak bardzo mi się ta wyspa podoba.
Ogólnie Chiny kontynentalne strasznie się rozjechały z Tajwanem praktycznie pod każdym względem, język, kultura, prędkość itp.
@alidzi zależy. Przyznam, że czasami mam odczucie, że oni nie chcą się ze mną dogadać, ani ja się z nimi nie chcę dogadać. Kaśki matka nie zna zbyt dobrze putonghua tj. mandaryńskiego, czyli mowa potoczna. W jej mieście się głównie operuje na lokalnym dialekcie. Często mam problem ze zrozumieniem niektórych zwrotów. Lepiej u jej ojca. Jednak jak wspomniałem, nie zawsze chcemy się dogadać, gdyż wracają tematy sporne jak zakup mieszkania w Szanghaju, auta itp.
@denis-w-chinach jak to wygląda z obchodami Chińskiego Nowego Roku? Faktycznie są takie mega migracje ludności? Czy Chińczycy mają problem, aby pojechać "za pracą" daleko od rodziny? Jak wygląda kwestia prawa pracy / wykorzystywania nieletnich (słyszy się o złych warunkach w fabrykach, etc). Czy ostatnio faktycznie narasta trend antyzachodni (np. czytałam, że przestają uczyć się angielskiego). Jak na codzienne życie rzutuje "social credit score"?
@denis-w-chinach czy w Chinach jest spora lista rzeczy ze zbioru „No-No”, które nieświadomy turysta z Europy może popełnić a , które Chińczycy mogą odebrać jako obrazę? Czy jest coś w stylu „gajin passa” z Japonii, gdzie biały, nieświadomy człowiek dostaje fory w starciu ze rytuałami, zwyczajami i etykietą?
@Brickstone nie i jest to jedna z kilku potraw, na które się świadomie nie zdecyduje. Bym się nie zdziwił jak bym już coś dziwnego zjadł typu szczur nieświadomie na jakimś street foodzie. Co do psa to zasady moralne by mi na to nie pozwoliły i z tego względu rok temu biegłem wirtualny maraton Londyński w Szanghaju z koszulką fundacji No To Dog Meat.
Od początku COVIDA przepisy mocno się zmieniły i oficjalnie zakazują już sprzedaży i konsumpcji psiego mięsa. Zdecydowanie się jeszcze znajdą miejsca oferujące coś takiego, tak jak to miało miejsce w HK z tymi małpkami co czaszki im na żywca rozłupywali. Jednak to już będzie nie tak otwarcie jak kiedyś
@pescyn bym powiedział, że są w stanie wiele więcej nam wybaczyć niż Chińczykom. Często rzeczy opisywane w podręcznikach, kursach o kulturze Chińskiej są mocno wyolbrzymione. Osobiście uważam, ze one bardziej opisują tradycyjne Chiny sprzed rewolucji kulturowej kiedy to wszystko uległo wypłaszczeniu.
Sądzę też, że nam jest trochę łatwiej niż ludziom z zachodu, gdyż nasza kultura jest na styku cywilizacji/kultur i są rzeczy co mamy z automatu, lub łatwiej nam jest je zaakceptować.
@pescyn
To, co bym radził to zdecydowanie nie krytykować Chin, oraz rządu, a najlepiej znaleźć coś, co można pochwalić o Chinach czy to ładny park, czy to wzrost gospodarczy, czy szybki rozwój samochodów elektrycznych tutaj. Co do jedzenia, Chińczycy wiedzą, że obcokrajowcy wielu rzeczy nie chcą jeść, więc trzeba im o tym powiedzieć, jeżeli jakaś pozycja nie podchodzi pod gusta.
Jeżeli jest się gościem w Chinach, to tez nie ma się co za bardzo kłócić o płacenie rachunków, aby im dać twarz — oni chcą pokazać, że są dobrymi gospodarzami i jak otwarci są Chińczycy w ogóle.
@Morrak Jest bardzo dużo lokalnego piwa, ale to ciężko nazwać wyskokowym. Chińskie piwo, które zresztą zostało wprowadzone przez Polaków z Harbinu, a później Niemców w Qingdao nie jest zbyt mocne, bo 2-2.5%. Z mocnych trunków to głównie "białe wino", czyli "baijiu" - biały alkohol, który ma po 54% przeważnie, ale są też słabsze. Młodzi Chińczycy w dużych miastach coraz częściej preferują drinki i inne alkohole znane z zachodu.
Chińczycy tez pędzą bimbry, Marcin z @to-sa-chiny ma dwa materiały na ten temat an swoim kanale YouTube.
@siRcatcha hahaha, nie sadze, aby którekolwiek z tych. Jeżeli byś krzyczał, coś an temat niezależności Tajwanu to mógłbyś zdenerwować trochę osób i by się albo z Tobą kłócili, lub próbowali wytłumaczyć swój punkt widzenia. Dla większości z nich Tajwan to prowincja Chin. W moim biurze niektórzy nie rozumieją, czemu oddział Chiński się nie zajmuje obsługa Tajwanu, tylko spółka z HK. Np. Handel z Tajwanem jest na tych samych zasadach jak handel z Koreą czy Japnią.
@siRcatcha ogólnie w Chinach jest bardzo dużo Tajwańczyków. Oni sami nie do końca bronią swojej pozycji i kiedy im bardziej odpowiada, że są Chińczykami, a innym, że są Tajwańczykami. Oni też to komplikują.
Ogólnie diaspora Chińska do dzisiaj ma mocną pozycję w Chinach, gdyż oni wnieśli tutaj bardzo dużo kapitału i Know How jak Deng otworzył Chiny.
@siRcatcha nie. Przyznam, że mnie mało ciągnie do alkoholi, chociaż już chyba wszystkich znajomych przekonałem do Jingjiu, reklamując jako Chińską ziołową whiskey. Każdego an początku odrzuca jak po jegamaister, ale w którymś momencie każdy zaczął to pić.
Niektóre alkohole chińskie mają straszny zapach, że nie da się nawet stać obok tego.
@Nebthtet 1. Migracja na Chiński nowy rok jest kolosalna. Standardem są problemy z zakupem biletów, są one wyprzedane już dużo do przodu. To nie tylko na powroty do domów, a na wszelkie loty gdziekolwiek. Od covida to się mocno uspokoiło, ale w normalnych czasach zdecydowanie tak. Dużo osób wykorzystuje te długie wolne na podróże po Chinach i międzynarodowe, więc loty i hotele są najdroższe w tym okresie nawet 2 lub 3 razy droższe niż normalnie.
@Nebthtet 2. Migracja ludności za pracą w inne regiony Chin jest standardem. Bardzo często dzieci w mniej rozwiniętych częściach Chin są w pełni wychowywane przez dziadków, kiedy matka jest w mieście A, a ojciec w mieście B. Rodziny są podzielone min. przez system Hukou (tj. meldunku), gdyż migrant z np. Changsha nie może wysłać swojego dziecka do szkoły publicznej w Szanghaju itp.
@Nebthtet 3. Prawo pracy jest bardzo po stronie pracownika. W niektórych miejscach może być gorzej z egzekwowaniem tego prawa, lub lękiem ludzi, aby stanąć naprzeciw pracodawcy, aby walczyć o swoje. Prawo broni pracowników aż nadmiernie. Co do pracy dzieci to nie jestem pewien dokładnie, jak jest z punktu prawa, ale wszędzie lub w większości prowincji jest zabroniona. Jednak znajomy Amerykanin kiedyś opowiadał o wizycie w fabryce wykałaczek. Dzieci pracowników mieszkających w hotelach pracowniczych pakowały jego zamówienie po szkole.
@Nebthtet 4. Trend antyzachodni, trochę się już uspokoiło, ale ogólnie mówiąc to tak. Ale ogólnie to cała sytuacja covidowa i aktualna polityka rządu mają na to znaczący wpływ.
COVID pomógł im mocno uwierzyć w siebie i władza się z tym nie kryje i podkreśla, jak zachód sobie słabo daje radę. Też ciągle jest podkreślane, że wirus to musi być importowany, chińczyk jako tubylec nie może go zaimportować no bo jak? Więc obcokrajowiec to musi zrobić.
@Pan_Tuman mój szef Niemiec w Maju pojechał do Xinjiangu sprawdzać to co się mówi. Jednak on pojechał tam z góry założoną tezą, że to zachód jest niedobry i tam nic nie ma. Obwieźli go po całym Xinjiangu, wraz z przewodnikiem, miał uroczyste kolacje z burmistrzem Urumuqi i paru mniejszych miast itp. Na każdym zdjęciu obok niego jest ta sama Pani tłumacz i przewodnik. Z góry musiał wysłać listę miejsc, jakie chce zwiedzić itp. Tylko on jest ekstremalny i jak on mówi, że nie ma, to należy myśleć, że są. Można go znaleźć w internecie, wpisując w Google "Green party member about xinjiang", Pan J Kurz.
Prawda jak zawsze pewnie leży gdzieś pośrodku.
@lubieplackijohn tak. Mam kilku długoterminowych klientów, dla których świadczę takie usługi jako poboczne zajęcie. Na tę chwilę ze względów na wysokie koszta transportu nie wszystko się opłaca zamawiać na tę chwilę. Ja na tę chwilę głównie pomagam w maszynach, to ze względów na wysoką wartość dodaną i dobre warunki wynegocjowane przed covidem się ciągle opłaca.
@Morrak hhahha dobre pytanie. Coraz więcej jest piekarni, gdzie oferują chleb naszego typu, bynajmniej w Szanghaju. To bardziej ze względów na dużo europejczyków i powracających studentów. Jednak dla większości Chińczyków, czy Azjatów chleb ma być miękki jak gąbka i słodki. Mój podwładny z filipin też uważa, ze chleb to słodka gąbka, a takiego naszego nie zna. U Tajwańczyka mam to samo.
@Morrak cena dość wygórowana:P Często są dość mocno przesadzone i różnicą zapewne będzie prowizja dla sprzedawców.
Są jednak miejsca, które mają dużo wyższe ceny i swoje odmiany np. Longjing w Hangzhou. Wielkie korporacje tam dzierżawią swoje poletka, aby herbatę swoją uprawiać (zapraszam do filmu z tej wsi: https://www.youtube.com/watch?v=ZGVtRsh1sqs ). Poza Longjing to są również słynne miejsca w Yunnan -> Puerh, czy też Anji słynące z białej herbaty oraz prowincja Fujin.
@Morrak
Okres zbioru ma duże znaczenie, herbata zebrana w porze deszczowej w kwietniu podobno ma najlepszy smak i jest odpowiedni droższa. Zielona czy też biała też nie powinna być zbyt stara, najlepiej kilka tygodni czy miesięcy, za ot Puerh im starsza, tym droższa i smaczniejsza.
Też opakowania czy marka mają wpływ, gdyż to są często zestawy prezentowe, aby pokazać jak bardzo, wartościowa jest druga osoba.
Dodatkowo unikalność ma swój wkład. np. w Puerh są jakieś 500 lub 1000-letnie krzaki, tę herbatę jest bardzo ciężko dostać, więc cena jest wyjątkowo wysoka.
@pescyn tak, zdecydowanie. Jest ich dość sporo, ale to też głównie w zakresie towarów luksusowych. Do jeszcze kilku lat wstecz, m.in. auta należały do tej kategorii również, niektórzy woleli importować np. Mercedesa, niż zakupić podobnego z Pekińskiej fabryki.
Z produktów konsumpcyjnych to np. mleko w proszku, kosmetyki różnego rodzaju itp.
Chińczycy nie lubią produktów typu no name, przeważnie każdy wręcz pożąda markowych produktów. Te bardzo często pochodzą z importu.
Z naszych rodzimych produktów to bursztyn zbudował sobie bardzo dobrą renomę.
@denis-w-chinach 1 dlaczego typowy Chińczyk jest zapatrzony we władzę i jej ufa,?
2 czy poruszasz z nimi tematy okupacji Tybetu i dojeżdżanie Urgujów?
3 co chińskie kobiety myślą o białych np. Europejczykach?
4 jak to jest z ich znieczulicą na temat nieszczęścia innych?
5 czy są mega materialistami i ciągle gadają o kasie?
6 co myślą o Japończykach którzy ich mocno dojeżdżali w przeszłości?
7 czy znają historię Polski lub o nią dopytują?
8 czy wspominają bruce lee i uważają go za swojego ziomka?
9 czy lubią urzędników państwowych oraz mundurowych ?
10 spotkałeś chińskich wolnościowców, anty-systemowców?
@denis-w-chinach 11 czy mają podobny kodeks honorowy do Japończyków?
12 jakie kompleksy narodowe posiadają Chińczycy?
13 czy dużo piją alkoholi i palą tytoń, lub opium?
14 co myślą Chińczycy o innych Azjatach (oprócz Japończyków)?
15 jak u nich wygląda wyścig szczurów, czy pozycja i stanowisko mają znaczenie?
16 jak wygląda u nich duchowość, czy się tym interesują i czy wierzą jakieś religijne dogmaty?
17 jaka jest różnica między wiejską społecznością a miastową?
18 jaka jest różnica między starym i nowym pokoleniem?
19 co wiedzą o europie w ogóle?
20 ile zarabia przeciętny chińczyk na wsi, w mieście i na co wydaje kasę?
@denis-w-chinach 21 jakie polskie produkty warto było by wprowadzić w Chinach?
22 czy Chińczycy uczą się języków obcych a jak to jakich?
23 czy jest dużo chińskich inżynierów i jak możesz ich porównać do europejskich?
24 co dla typowego Chińczyka jest najważniejsze w życiu prócz rodziny?
25 czy widziałeś bezdomnych Chińczyków?
26 czy Kaśka była w PL jeśli tak to jak wspomina, jeśli nie to czy chce pojechać?
27 czy skośne oczy są uwarunkowane np. położeniem geograficznym?
28 ile zarabiasz w euro i czy jesteś postrzegany jako dobry zięć dla swoich Teściów pod względem finansowym?
29 jaka grupa społeczna jest najbardziej dla Ciebie odpowiednia pod względem poglądów, stylu bytu etc..?
30 znasz jakiegoś resortowa-partyjniaka lub jego dzieci, jacy są?
@GAB 1. Nie mają innych możliwości wyboru, oraz przez ostatnie 40 lat jakość życia przeciętnego Chińczyka się kolosalnie poprawiła. Do dzisiaj mają furtkę otwartą, aby z najniższej warstwy społecznej przeskoczyć to najwyższej (poza elita partyjną). Nie każdy ma wjazd do partii.
Zbyt często lupie ruszać te kontrowersyjne temat. Do tego należy dodać HK i Tajwan, oraz Macau.
Należałoby ich zapytać. Jest to raczej kwestia indywidualna. Bycie z obcokrajowcem to też nie jest takie proste, gdyż kontekst kulturowy może być barierą nie do przeskoczenia, rodzina itp. Również obcokrajowiec raczej nie zakupi mieszkania w Chinach przed ślubem, samochodu, czy też nie zapłaci odstępnego rodzicom. Tradycyjna dziewczyna raczej byłaby na nie, w większych miastach zdecydowanie jest łatwiej znaleźć dziewczyny, które wolą obcokrajowców.
@GAB 4. Zdecydowanie jest to bardzo powszechne zjawisko. Liczy się tylko własna rodzina. Inni się nie liczą, chociaż coraz bardziej są popularne platformy typu zbiorka.pl. Wydaje mi się, że politykę jednego dziecka i wcześniejszą rewolucja kulturowa i wielki skok miały na to wpływ. Jeżeli chodzi o żebraków, to często za nimi stoją gangi, które okaleczają tych ludzi, aby wyłudzać pieniądze.
Zdecydowanie TAK. Jest to główny temat. Kasa jest tak ważna, że mają nawet bożka pieniędzy, którego celebrują 5. dnia chińskiego nowego roku.
Nie lubią Japończyków jako nacji, ale uwielbiają japońskie produkty jako bardzo jakościowe. Jednym z trzech głównych tematów chińskich filmów są filmy wojenne, jak armia narodowa tj. zjednoczony front bije Japończyków i wygania z Chin. Zawsze Japończycy są pokazani jako Ci nieudacznicy.
@GAB 7. Raczej nie. Wielu chińczyków nie ma pojęcia gdzie leży Polska. Trochę lepiej to wygląda u starszych chińczyków, którzy kojarzą, że byliśmy ich komunistycznym bratem. Wielu kojarzy Polskę przez pierwszą firmę z kapitałem zagranicznym w ChRL - ChiPol Brook
Nigdy nie słyszałem, jak by to co o Jackie Chanie mówią czasami.
Tak. Jeżeli chodzi o wolność gospodarczą, to mają jej znacznie więcej niż na zachodzie. Ale dla obu tak. Dużo takich osób chce wyjechać z Chin, szukając czegoś innego.
@GAB
Mają pojęcie twarzy. Jak się kłócą to naprawdę bardzo. Ale nie jest to tak jak w Japonii czy Korei.
Jest ich sporo, z tego względu tak dużo się mówi na zachód, aby zbudować poczucie dumy narodowej. Te wszystkie obrzucania błotem na zachód to nie jest moim zdaniem w celu ubliżenia zachodowi, ale w celu budowy poczucia dumy narodowej.
Edukacja, Służba zdrowia, zanieczyszczenie powietrza, jakość życia i wiele innych.
Sądzę, że mogą mieć poczucie wyższości nad wszystkimi poza Japonią i Koreą Południową. O Filipińczykach myślą, że są leniwi dla przykładu. Ogólnie Chińczycy rzadko dzielą się w otwarty sposób krytyką. ale, generalizując, to tak jak wyżej.
Zdecydowanie tak. Z tego powodu też jest znaczna inflacja tytułów. Narobiło się wiele różnych stanowisk. Przez to, że każdy wręcz pochodzi z najniższej warstwy społecznej, każda rodzina chcę pokazać sukces swoich pociech i ich wychowania. Presja jest z każdego poziomu na nich na sukces, na wyższe stanowiska, na prace w bardziej prestiżowych firmach, przeważnie w zagranicznych, bo to też powód do dumy, zarabianie większych pieniędzy, oraz posiadanie wyższych stanowisk i tytułów.
@GAB 16. buddyzm to jest już część kultury. Trochę ludzi pójdzie do świątyni się pomodlić, ale wychodząc powiedzą, że są niewierzący.
Dla nich ważniejsze na tym poziomie jest zarabianie pieniędzy. Jednak z obserwacji ludzie majętni, lub ... biedniejsi ze wsi coraz bardziej zaczynają wierzyć i się przekonują do różnych odłamów chrześcijaństwa. Wśród mniejszości etnicznych górują natomiast muzułmanie.
Na wsi ludzie są dużo bardziej otwarci, ufają sobie i ciekawi. W mieście większość ludzi to są przyjezdni, więc też ludzie się często zamykają na innych, lub trzymają swoich grupek.
Stare potrafiło ciężko pracować i ekstremalnie oszczędzać, dbać o zdrowie. Młode jest coraz bardziej pretensjonalne, leniwe wręcz i rozrzutne. Czym młodsi to bardziej rozrzutni.
@GAB 19. W zależności od kraju i poziomu edukacji, ale pewnie nie wiele.
@denis-w-chinach
"Wielu kojarzy Polskę przez pierwszą firmę z kapitałem zagranicznym w ChRL - ChiPol Brook"
O kurcze, dowiedziałem się czegoś nowego! Dzięki!
Chipolbrok jest najstarszym chińskim armatorem dalekomorskim i pierwszym przedsiębiorstwem z udziałem kapitału zagranicznego w Chińskiej Republice Ludowej. Jej powołanie umożliwiło izolowanym podówczas Chinom rozwój sieci transportowej łączącej je ze światowym rynkiem handlu i usług.
@hejto kiedy edytor? jakoś kiepawo się cytuje, żeby wspomnieć o jednym problemie
@denis-w-chinach ile na polskie kosztuje przejazdówka/bilet miesięczny (jeśli jest)? ZbiorKom powinien być OK w komunistycznym kraju, ale jak to wygląda na serio? Oczywiście nie pytam o flagowe propagandowe projekty typu KDP
@denis-w-chinach skoro tak bardzo pożądają markowych produktów, to jak naprawdę jest z podróbkami? Skądinąd wiadomo, że podrabiają wszystko i mają w nosie prawo autorskie. Czy tak jest faktycznie? Czy coś się zmienia? Czy podróbki to rzeczy w stylu "adadas" i "nikki", czy są też faktycznie dobre imitacje i można / łatwo się naciąć przy zakupach?
Jakie jest nastawienie Chińczyków do Korei Północnej? Z tego, co wiem nie chcą upadku reżimu tam panującego, ale bardziej mi chodzi o opinię i nastawienie obywateli Chin.
PS - super AMA, dużo ciekawych informacji
@denis-w-chinach a właśnie, jeszcze parę pytań mi przyszło na myśl - jak młodzi Chińczycy reagują na całą tę propagandę? Czy wyśmiewają to i jednak są dość otwarci na Zachód, czy jednak pada to na podatny grunt?
Jak jest z nepotyzmem? Ponoć Chińczycy prędzej zatrudnią rodaka niż obcokrajowca, nawet jak obcokrajowiec zna język? Czy to prawda, jeśli tak, to czy może coś się zmienia?
Jak wyglądają więzi rodzinne (zwłaszcza z rodzicami), skoro zazwyczaj dzieci wychowują dziadkowie, a rodziców nie ma, bo wyjeżdżają za pracą? Czy np. utrzymują często kontakt przez wideorozmowy, czy bardziej sporadycznie?
Czy faktycznie jest taki ban / hejt na Kubusia Puchatka? Wiem, że jest zakazany przez cenzurę z uwagi na to, że Xi Jinping nie ma dystansu do żartów z siebie :), ale np. gdyby turysta chodził np w T-shitcie z tą postacią (normalnym, nie z prześmiewczą lub polityczną grafiką), to czy miałby gdzieś jakieś problemy?
@siRcatcha wzrost się mocno różni. Ja mieszkam w Szanghaju to bym powiedział z moim 179cm będę trochę wyższy. Czym wyżej w górę na północ to jest tendencja wzrostowa, na południe w kierunku kantonu ludzie są coraz niżsi. Jednak to już się zmienia, przez wzrost dobrobytu młodzi są o ok. 18% wyżsi i ciężsi niż ich rodzice przez większą zawartość białka i innych składników w diecie.
@Nebthtet ogólnie przez lata podróbki były powszednie i Ci, którzy są świadomi mare, kupują zawsze w zaufanych źródłach tj. przywiezione z zagranicy lub w sklepach firmowych danych marek. W internecie to głównie kupowanie na platformach JD.com w sklepie bezpośrednio od JD lub np. Adidasa. Ja np. kupując telefon chciałem kupić od innego sprzedawcy, co miał np. średnią 99.5% pozytywnych komentarzy i 20tys pozytywów, ale Kaśka się uparła, aby nie kupować, bo nie wiadomo co to będzie (różnica ceny 400-500 rmb). Dość powszechne to jest podejście. Jak się daje prezenty też m.in. z tego powodu, ale nie tylko daje się w oryginalnym opakowaniu i z rachunkiem.
Jeżeli ktoś ma odidosa to raczej nie świadomie, lub szuka taniego dresu. Świadomość konsumentów w nie rozwiniętych częściach Chin jest dużo niższa.
@Nebthtet Co do podróbek, to faktycznie walka i nagonka się nakręca od lat, ale wciąż największy "fake" market w Szanghaju jest bezpośrednio pod muzeum nauki i techniki. Każdy o tym wie, sprzedawcy chowają towar, jak policja przychodzi, o czym też są informowani zawczasu. Jednak główna klientela tam to są obcokrajowcy. Teraz nie ma turystów to już znacznie gorzej z ich biznesem.
@Nebthtet 1) Pokolenie 30 latków jest bardziej otwarte i albo są neutralni i to ignorują, lub to wyśmiewają. 20-latkowi i gorzej wyedukowani ludzie są bardziej podatni na aktualną politykę i wypinanie muskułów.
@Nebthtet co do rodziców to często widać w metrze czy autobusie rozmawiających z dziećmi przez WeChat. U mnie w pracy tak Pani sprzątaczka ze swoimi dziećmi utrzymuje kontakt. Ogólnie oni są wychowywani w kulturze wielkiego szacunku dla rodziców. Jeżeli nawet się nie zgadzają to nie wyrażą swojego sprzeciwu do rodziców, ani nie zwrócą uwagi jeżeli oni robią coś źle. Relacje ja bym nazwał znacznie bardziej formalnymi niż u nas. Ja mam tutaj spory problem z Kasią z tego powodu. Ona czasami woli nie dzwonić do domu i nie odbierać telefonów przez tygodnie, aby nie doszło do sytuacji, że ja się nie będę zgadzał z jej rodzicami.
@GAB 21. Polskie produkty... nie wiem. Nie mamy żadnych znanych marek. Moge napisać co jest i co się sprzedaje. Granola od Sante to był swego czasu hit i chyba do teraz bardzo dobrze idzie, Mleko - Mlekovita. Podobno Łowicz też daje rade, ale w Szanghaju tylko raz widziałem. Ostatnio widziałem Masło, sery od producenta, którego nigdy w Polsce nie widziałem, ale są najtańsze w całych Chinach. Sporo produktów międzynarodowych marek produkowanych w Polsce. Bursztyn, puch gęsi.
@GAB 22. zdecydowanie tak. Głównie to jest Angielski, ale również innych. Np. Polonistyka jest dostępna na kilku uniwerkach w Chinach min. w Szanghaju. Jednak mało kto idzie na Polonistykę, bo chce to studiować, a dlatego że się dostał na daną uczelnię i go tam przydzielili. Na pewno tez Niemiecki jest popularny.
Jednak nauka języków obcych niedługo się zmieni przez nowe regulacje zamykające "training centres".
@GAB 24. Pieniądze i zdrowie
Tak, ale nie jest to bardzo powszechne. W Korei lub na Tajwanie dużo więcej bezdomnych widziałem, będąc tam chwilkę.
Tak, 4-5 razy. Uwielbia Gdańsk i zawsze mówi, ze by chciała tam mieć mieszkanie. Jej pierwsze wrażenie po wyjściu z dworca centralnego w Warszawie w drodze z lotniska to... co jest z tą Warszawą nie tak, bo jest zbyt czysto. Opinie ma dobrą o Polsce i Polakach-tylko mówi, że zbyt dużo narzekamy, bazując na moim przykładzie. Gorzej z jedzeniem.
@GAB 27. Zgaduje, że tak.
ok. 3500 Euro. Na Chińczyka w moim wieku to dobrze, na obcokrajowca zatrudnionego lokalnie również. Na obcokrajowca wysłanego tutaj przez firmę to raczej mizerne lub bardzo mizerne warunki. Co do finansów to nigdy nie ma problemów, bo oboje z Kasią dobrze zarabiamy, problem jest jeżeli chodzi o zakup nieruchomości. Kasia ma małe mieszkanie w Szanghaju. Oni sądzą, że powinniśmy kupić tutaj większe mieszkanie jak te, co wynajmujemy. Przez to, ze ona ma mieszkanie, to byśmy musieli wpłacić 70% wpłaty własnej-koszt takiego mieszkania to 6M w góre w zależności od miejsca.
Bez preferencji
Resortowego nie, ale dużo osób co są w partii. U mnie w biurze znaleźliśmy kilkanaście. Jak przez jakiś czas robiłem doktorat, to nawet mój promotor był wściekły, że nie chciałem przychodzić na zbiórki młodzieżówki pomimo faktu, że (1) bym nic nie rozumiał, (2) obcokrajowcy nie mogą wstąpić do partii (3) mam bardzo wolnorynkowe poglądy.
@denis-w-chinach
Co tak na prawdę myślą zwykli Chińczycy o Japończykach?
Jak przedstawiają Japonię w TV - pozytywnie czy negatywnie?
Czy ten hejt na japońskie marki to tylko lokalny wymysł czy ogólnokrajowy?
Czy japońskie marki cieszą się dużą popularnością?
W Japonii to Chiny są przeważnie w neutralnym lub złym świetle przedstawiane. W większości przypadków słusznie. Pamiętam jak w TV pokazywali jak palą japońskie fabryki, sklepy w Chinach.
Natomiast jak Chińczycy przyjadą do Japonii to wykupują co się da w drugstore, zawsze mnie rozwala jak kupują dziesiątki pieluch, kremów i innych rzeczy dla dzieci albo elektronikę.
@siRcatcha przed reformą przez kilka miesięcy pracowałem w Wydziale Promocji Handlu i Inwestycji w Szanghaju aż do zamknięcia (lokalnie zatrudniony przez chińskiego pośrednika). To Ministerstwa całkowicie ignorowały to co było im przekazywane. Kompletny brak strategii na rynki azjatyckie to coś, co chyba do dzisiaj panuje tam. Promocja Polski jako kraju i marek jest chaotyczna i niezorganizowana. Plus problem jest z produktami, jakie można byłoby promować. Niestety spora część przemysłu w Polsce to bycie podwykonawcą czegoś, lub montownią. Ile kontenerów jabłek lub kurczaka trzeba byłoby sprzedać, żeby zrównoważyć wartość jednej maszyny, jaką np. moja firma sprzedaje. Co więcej, to firmy często nie chcą inwestować. Projekty unijne czy inne to przeważnie wyjazd na wycieczkę turystyczno-krajoznawczą, a nie na robienie poważnego biznesu, lub naukę jak taki robić.
@Ama-Japan 1. Są neutralni, albo negatywnie nastawieni do Japonii i Japończyków jako nacji. Jednak nie ma się co dziwić, gdy negatywna narracja jest kreowana przez rząd i telewizje znacznie bardziej niż u nas na temat Niemiec. Wojna z Japonią, okupacja Nankinu, atak na Szanghaj itp. to są wciąż główne tematy wielu filmów, jakie się tutaj kręci.
Bardziej negatywny kontekst.
Sadze, że bardziej lokalny. Być może jacyś influancerzy/KOL to nakręcili, ale takie rzeczy w Chinach trzeba brać z dystansu. Jak coś ma dobrą jakość i znaną markę to Chińczycy oplują, a po 5 minutach pobiegną do sklepu kupić nowe. Nawet moja "Kasia" się z tego śmieje. Ostatnio było tak z H&M, wcześniej z Dolce Gabana itp.
Ja mam bardzo dużo śmiechu z obu przykładów Japonii i Korei, tak narzekają, a produktu uwielbiają.
@Ama-Japan tak. Coraz czesciej jednak mysle, ze powoli trzeba bedzie myslec o czyms dalej. Jednak w tym momencie Polska mi sie troche kojarzy ze szklanymi domami z "przedwiosnia". W glowie widelizowana, ojczyzna ukochana, ale po 12 latach zapewne latwiej bylo by sie odnalezc w jakims nowym kraju, niz wrocic do domu. Chociaz moze nie bylo by tak zle.
Zaloguj się aby komentować