#alkoholizm #depresja


Siemanko! Pozdrawiam z odziału leczenia detoksykacyjne go niestety nie udało mi się przerwać ciągu przed dostaniem się na oddział, ostatni raz piłem we wtorek, od środy jestem już na oddziale. Jest to już mój 2 pobyt na takim oddziale, ten sam szpital, blisko 4 lata później. Także chciałbym się podzielić paroma obserwacjami i wnioskami:


  • po pierwsze: o ile trafienie na taki oddział może być niezbędnym krokiem w rozpoczęciu procesu leczenia, tak warunki panujące w środku mogą skutecznie zaburzyć albo wręcz zniechęcić do dalszego leczenia, szukania innych form pomocy

  • po drugie: jak masz pecha i nie trafisz na ktoregoś z pracowników który udzieli Ci informacji jak się przygotować do pobytu tylko potraktuje jak gówno bo śmiesz dzwonić to Twoja wina. Sam gdybym był pierwszy raz, nie miałbym pojęcia o pewnych sprawach i o wiele bardziej utrudniłbym sobie pobyt w takiej placówce

  • po trzecie: powinna być jakaś kategoryzacja takich placówek. Sam podjąlem decyzję o leczeniu, sam też przygotowałem się do pobytu, nie potrzebuje żadnej asysty w normalnym funkcjonowaniu. Traktowanie mnie w ten sam sposób co ludzi którzy nie kontaktują i potrzebują sporo prochów do odtrucia jest głupotą. Nie wyjdziesz na słońce, chociaż na półgodzinny spacer, nie masz możliwosci żadnej aktywności jak sobie sam nie zorganizujesz,

  • po czwarte: każdy ma inną historię życia i rozwoju uzależnienia, także każdy potrzebuje dostosować do siebie to z czego skorzysta. Własne ograniczenia i rózne przekonania mogą być przeszkodą w korzystaniu z dostępnych form pomocy. Prawda jest taka że zarówno terapia indywidualna jak i grupowa, mityngi w grupach wsparcia jak również też znalezienie czasu i zajęcia tylko i wyłacznie dla siebie jest niezbędne w procesie leczenia

  • po piąte: jeśli coś z tego co pisze wynika z tego że się nie mogę napić to kto wie, sam zrezygnowałem z relanium na noc poprzedniej nocy, po to żeby na trzeźwo radzić sobie z emocjami i ogarnąć problemy ze snem.


Na razie tyle, bo na żywienie to szkoda strzepić ryja.


Pozdrawiam

Komentarze (11)

@Dudlontko musisz sam przestać. Jeśli nie dasz rady to nie masz wyjścia, trzeba się zapisać, szkoda przegapić życie będąc ciągle na haju.

@Prytozord właśnie niczego nie przegapiam, tylko zewsząd padają informacje o szkodliwości alkoholu i pewnie już mam przez niego zniszczony organizm.

@copowieryba Hej, pracuje na Oddziale psychiatrycznym (detoksacyjnym) jako pielęgniarz. Jak masz jakieś pytania to wal śmiało tutaj lub na priv. Życzę wytrwałości i powodzenia

Zaloguj się aby komentować