@tmg ja np bardzo sobie ceniłem bezsensowne pisanie tego samego co już dawno umiałem na matematyce, chemii czy fizyce (bo jak nie to kosa, która sprawiała większy ból nauczycielom niż mnie bo mnie lubili a ja miałem to w dupie xD), albo pisanie rozprawki na temat "czemu Dulcynea zrobiła tak a nie inaczej". Super czas, który mogłem poświęcić na coś, coś w Polsce jest chore - na odpoczynek.
@maximilianan mnie zastanawiało zawsze czemu komuś zależało by dziecko w 6 klasie znało datę pokoju w Andruszowie, pisało klasówki plastyki czy muzyki (zamiast ładnie szkicować czy grać na instrumentach). Wypracowania z polaka to w czasach czata gpt jakieś kuriozum, marnują czas nauczyciela czytającego wypracowania wytrenowane na jego własnych które wrzucił kiedyś do sieci jako artykuły naukowe. Polska szkoła to łajno i IMO tylko jej prywatyzacja może coś zmienić.
@maximilianan prace domowe to nic innego jak przerzucenie „trudu kształcenia” na dzieci i rodziców. Z drugiej strony bez prac domowych poziom kształcenia w polskim szkolnictwie znacznie spadnie gdyż żaden nauczyciel nie będzie w stanie niczego nauczyć 30-tu uczniów na lekcji. Dobrze uczyć się będą te jednostki które uczą się same w domu i wykonują „prace domowe”.
W ostatecznym rozrachunku brak prac domowych spowoduje pojawienie się dużych problemów z częścią uczniów w szkole, którzy nie będą poświęcali ani chwili w domu na naukę.
Zaloguj się aby komentować