Komentarze (18)

@Petrolhead Trudno opisać. Taka trochę zapiekanka w formie zupy(?). Bardzo dobre i sycące, ale ktoś musi umieć zrobić

@Petrolhead Tak naprawdę to zapiekanka, tylko robiona w okolicznościach przyrody. U nas nazywa się to "pieczonki" i obecność dużej ilości wody w potrawie uznawana jest za błąd w sztuce. Przyrządzamy to z żoną, gdy przychodzą goście: ognisko, wieczór, klimat - wiadomo. Ale gdy chętnych jest zbyt wielu (a tego dania nie odpuszcza nikt. Nawet wegetarianie potrafią skosztować, udając że nie widzą boczku i kiełbasy), wówczas w konspiracji przygotowujemy dodatkową michę w piekarniku. Nigdy, nikt się nie zorientował.

Nie wiem jak u Ciebie, u mnie tylko na dnie trochę wody z tłuszczem. Na spód słonina, kapusta na spód i boki, ziemniaki, marchew, cebula, boczek, kiełbasa, na górze pół kostki masła.

Jak prażonki to tylko w Porębie. Na festiwalu spróbujecie i dowiecie się wszystkiego o prażonkach. W dodatku Poloczek rozjebie wszystkich dowcipami.

6082fbe5-8a88-4f09-b1d0-e425c450e5f9

są robione dwa wielkie kociołki mieszczące po 360kg wsadu więc dla każdego wystarczy. Jest też konkurs na najlepsze prażonki, w którym każdy może wziąć udział

Zaloguj się aby komentować