Ale miałem przejebany tydzień w kwazi-korpo: Gunwo audyty, małpowanie do ""taking heads" i użeranie sie z debilami, ktorzy nie ogarniaja logiki pracy czarnuchów z IT.🤐

Permanentny brak czasu na cokolwiek przez tydzien mnie ro⁎⁎⁎⁎wia.

Next week will be better, hope so.

Musiakłem to wyrzucić, choćby tutaj żeby oczyścić główkę.

Z fartem w weekend mortki! Będzie tylko lepiej! ...albo i nie!¯\_(ツ)_/¯ #gownowpis #pracbaza #korposwiat

e9e058c3-4d5b-4c15-90e5-76b648086c01

Komentarze (6)

A weź Pan nic nie mów - zeszły tydzień to delegacja pn-śr. Samo dostanie się na dworzec to już było wyzwanie. Potem po południ wymyślili kręgle, ale wcześniej wpadłem do biura. Następny dzień to jedno wielkie bla bla bla. Potem k⁎⁎wa wymyślili I jeszcze jakieś kolorowe kwadraty do skakania a na końcu knajpa z dwoma żetonami na drinki Potem poszliśmy gdzieś indziej kawał drogi, żeby wypić jedno piwo Ale jak droższy to dwa na raz zabierają Dostałem hotel inny od całej reszty, więc pojechałem z flaszką nalewki i tak wróciłem. W środą znów trzeba było zapierdalać do jednego z naszych sklepów na spotkanie na koniec Krakowa. Ogólnie wróciłem taki wyjebany, że do tej pory nie mogę się pozbierać. Nienawidzę delegacji - następnym razem wracam jak najszybciej do hotelu i w kimę. Jeszcze na sam koniec jakiś mix ciapaka z ruskim chciał mnie w bolcie chyba zawieźć prosto na tamten świat. I jeszcze kibel się zepsuł na górze Obrazek w punkt.

@AndrzejZupa Kiedyś bardzo lubiłem delegacje, bo byłem młody. Do tego w "złotych czasach consultingu", jak gdzieś jeździliśmy, to mieliśmy all-inclusive, dobre restauracje i inne takie.

Ale teraz jestem "stary", wyjazdów staram się unikać (czasami się nawet da).

Niestety zostają jeszcze audyty i spotkania z security. Dział Security (ten od pisania dokumentów ofc), to obecnie mój drugi, zaraz po sprzedawcach, najbardziej znienawidzony dział ( ͠° ͟ʖ ͡°)

@rith nikt nie przepada za IT Sec, włączając mnie ¯\_(ツ)_/¯ Ale jacyś upośledzeni u Ciebie bo grafomanstwo dokumentów to bardziej Compliance.

@AndrzejZupa No, generalnie to z takimi gośćmi miałem przyjemność pracować: Przychodzili do mnie, pokazywali mi jakieś dokumenty które są komplajantne z ISO i kazali pisać dokumentację, i przerabiać infrę żeby działało zgodnie z tymi dokumentami. Chuj z kontekstem, chuj z sensem, ma być jak w ich Excelu i już, elo.

Zaloguj się aby komentować