@Mr.Mars Dziś słuchałem wypowiedzi jednego z mieszkańców, u którego było około 20cm wody, naprawy, remonty kosztowały go 120 tyś zł, od państwa otrzymał niespełna 60 tyś zł ..
Zakładając, że mały remont do stanu używalności to koszt około 150 tyś zł, to starczyło by na ponad 330 małych remontów. A tymczasem, 50 baniek jak krew w piach, poszło się j3bać.
Tak dla przypomnienie...
W samym Dziwiszowie według oficjalnych danych, raportów Straży Pożarnej oraz niezależnych systemów satelitarnych nie zostało zalane ani jedno mieszkanie, dom czy firma.
Miliony złotych z funduszy pomocowych trafiły do miejscowości, do której woda powodziowa w ogóle nie dotarła.
Dane z unijnego programu Copernicus EMS oraz radarów ICEYE kategorycznie wykazały, że teren dotowanych nieruchomości był całkowicie suchy.
Podczas powodzi we wrześniu 2024 roku w całej Polsce zalanych lub uszkodzonych zostało około 11 500 do 17 000 prywatnych budynków mieszkalnych i mieszkań.
Żeby zobrazować skalę kataklizmu w miejscach, gdzie woda rzeczywiście przeszła, oto przykłady samych lokali mieszkalnych (bez urzędów, szkół czy szpitali):
Kłodzko: Woda zalała lub uszkodziła 1268 mieszkań, z czego zdecydowana większość (ponad 1000 lokali) należała do osób prywatnych i spółdzielni.
Głuchołazy i Stronie Śląskie: W tych górskich miejscowościach niszczycielska fala zerwała lub całkowicie zrujnowała konstrukcje kilkuset domów jednorodzinnych, z których część w ogóle nie nadawała się do odbudowy (rząd musiał uruchomić program wykupu całkowicie zniszczonych działek od prywatnych właścicieli.