Achh już zaraz święta narodzin nazarejczyka. Wspaniały czas, nie tylko obżarstwa i chlania w opór, ale również awantur przy stole świątecznym, gdy ktoś ośmieli się zakwestionować sens istnienia boge lub też obrazi jarosława wielkiego, ale małego. A wy co robicie w tym czasie? to co wyżej, czy spokojny czas z partnerem/partnerką i jakimś filmem w tle?