896 + 1 = 897
Tytuł: Lot nad kukułczym gniazdem
Autor: Ken Kesey
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
ISBN: 9788382154207
Liczba stron: 368
Ocena: 9/10
CZYM WŁAŚCIWIE JEST KUKUŁCZE GNIAZDO ?
Zawsze zastanawiał mnie ten tytuł, domyślam się, że pochodzi on od idiomu z Angielskiego. U nas w Polsce znane jest pojęcie kukułczego Jaja ale to mi nie pasuje bo owszem jaja istnieją, ale gniazda kukułcze już nie, chyba że takie przejęte przez przerośnięte pisklę można nazwać już kukułczym gniazdem. Interpretacje nałożę swoją i uznam, że lot nad kukułczym gniazdem to lot nad czymś co w naturze nie powinno istnieć - w tym przypadku odnosi się to do ludzkiego usposobienie, który zboczył gdzieś w nie tą stronę co trzeba i zaczął hamować ludzkie instykty i prawdziwą naturę prowadząc do karykatory człowieka, który z tym czym miałbyc pierwotnie nie ma już za wiele wspólnego...
Bardzo ale to bardzo podobało mi się przedstawienie walki jednej skrajności uosobienia; zasad, reguł i dyscypliny - czyli wielkiej cycatej oddziałowej z skrajnym uosobieniem hedonizmu i wolności czyli McMurophym.
Te dwa wilki nieustannie ze sobą walczyły zadając sobie coraz to większe ciosy. Jedno nie mogło istnieć bez drugiego więc jedyne jak mogła się skończyć ta krwawa bitwa to pyrrusowym zwycięstwem jedno z nich, a kto wygrał? Tą odpowiedź już sam sobie wybiera odbiorca. Dla mnie wygrała oddziałowa, poniosła koszty, które nie były warte tej bitwy, więc tak na prawdę to ona już do końca jej życia będzie ponosić jej konsekwencje. Los McMurophiego i tak był przesądzony, nie był to świat w którym mógłby się odnaleźć a tym samym nie jest to świat gdzie wolności i hedonizm może istnieć bez żadnych konsekwencji, taka utopią nie ma prawa istnieć tak samo jak nie ma prawa istnieć Kukułcze gniazdo taka już po prostu jest natura.
Abstrahując od przekazu to styl i fabuła była przecudowana, odświeżę sobie film bo pamiętam, że też mi się podobał. Dałabym tej książce 10/10 ale taką ocenę daje tylko tym dziełom, które zmieniły moj światopogląd. Kilka razy zaśmiałam się słuchając tej powieści. Aż sobie wyobrażałam tych pacjentów w psychiatryku, którzy nagle zaczynają się świetnie bawić, piją whisky z opiekunem i obracają panienki. Niezwykle obrazowy styl pisania, ale bez zbędnego przersotu formy. Czasem wystarczylo jedno zdania, a wyobraźnia robiła swoje. Polecam!
#bookmeter #ksiazki
