No teraz to było konkret. Muszę mocno pochwalić szlaki po Niemczech u nas jeszcze dużo muszą się nauczyć ale z roku na rok jest coraz lepiej. Na powrocie 1km przed domem przegrałem walkę z podjazdem, skurcz taki że ledwo szedłem. Ktoś może ma jakieś porady na to?
Robisz jakąś rozgrzewkę przed jazdą ? Jakieś dynamiczne rozciąganie ?
U mnie najlepiej na pospinane dwugłowe i przywodziciele działają side-to-side i szerokie przysiady kozackie, już generalnie codziennie rano przed jazdą robię kilka sztuk, by te mięśnie pobudzić.
Czy się odpowiednio nawadniasz, przy aktywności fizycznej wydatkujesz wodę i elektrolity, przy odwodnieniu też może dojść do skurczy.
Moja poranna mieszanka startowa do bidonu: sól, woda (750 ml).
Elektrolity, sód, potas, magnez, wapń.
U mnie na dodatek do śniadanka włazi suplement z potasu i magnezu, bo troszkę tego ruchu jest.
To są pierwsze trzy rzeczy, które przychodzą mi do głowy, zdrowia i udanego turlania \o/
Fajne materiały na cooldown po jeździe, by kolejnego dnia nie mieć "łoboże, łojezu" wstając z łóżka:
A na mnie naprawdę działa taki stretch, ale to każdy ma inaczej zbudowane udka, ja mam ewidentnie ciężkie uda sprintera miejskiego (domek - praca - obiadek - domek - zakupy - siłownia - domek - zakupy - itd itp)
Dzięki za wyczerpująca odpowiedź. Wody miałem dosyć sporo ponad 2L i wszystko wypite przed wycieczka wjechał shot magnezowy oraz staram się suplementować magnez. Może za dużo km wrzuciłem na siebie trzeba się rozjeździć :D. Ale fakt że żadnego rozciągania przed ani po nie robię może tu leży problem.