73 + 1 = 74


Tytuł: Gorzki smak wody

Autor: Ryszard Kapuściński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Bookbeat

Format: audiobook

Liczba stron: 192

Ocena: 7/10


Chciałem coś w sam raz na spacer, więc udałem się w ponad dwugodzinną podróż z Kapuścińskim do jego pierwszych zagranicznych reportaży. Bardzo mnie ciekawiło jak wyglądały jego pierwsze kroki.


W ten sposób przeniosłem się do przełomu lat 1957/58 i kolejno do Indii, Afganistanu i Japonii, do których to odbył swoje pierwsze zagraniczne podróże. Zabawnie się w kontekście tego autora czyta, czy w tym przypadku słucha, jak marzyło mu się chociażby przekroczenie granicy z Czechosłowacją i natychmiastowy powrót, podczas gdy wysłano go do Indii


Dużo satysfakcji sprawiło mi przeniesienie się aż 70 lat wstecz i zobaczenie tamtych krajów jego oczami. Wszak to jeszcze czas, gdy w Indiach żyło 300 milionów ludzi, świeżo oddzielono od nich Pakistan, Afganistan sympatyzował z ZSRR, w Japonii jeszcze umierali ludzie na popromienne skutki ataków nuklearnych, a świat jeszcze nie otrząsnął się na dobre po IIWŚ.


Wszystko to z perspektywy jeszcze tak bardzo nieopierzonego i początkującego w fachu Ryszarda. Trzeba więc brać poprawki na te okoliczności.


Dało mi to sporo satysfakcji, jednak jako że jest to książka wydana w 2024 roku, można byłoby ją ogołocić z pewnych fragmentów o Japonii. Gdzie chyba nieco do treści mogła wedrzeć się partia komunistyczna, gdyż było kilka zbędnych wstawek o marksizmie, oraz krajach kapitalistycznych i oddziaływaniu Stanów. Podczas gdy wcześniej z taką gracją udawało się całkowicie omijać te tematy. Za to odejmuję 1 od oceny i jest to bardziej uderzenie w wydanie, niż samego Kapuścińskiego.


Generalnie bardzo fajne, z przyspieszonym odsłuchem nieco ponad 2 godziny fajnej przygody. Zwłaszcza, iż spoglądamy na nie oczami nie tego doświadczonego reportażysty, który zjadł zęby na swoim fachu, a jeszcze nieopierzonego i przestraszonego wizją tych podróży zwykłego człowieka. Czyli tak, jak gdybyśmy sami oglądali te kraje.


Polecam jak najbardziej. Szczególnie z uwagi na wyjątkowość i pierwszeństwo, bo można się uśmiechnąć znając kolejne reportaże tego autora.


3/2026


#bookmeter #czytajzhejto

31a46f35-9e23-487f-b1cd-3b9f6b47ff89

Komentarze (3)

DerMirker

Kapuscinski dużo stracił, gdy wyszło na jaw, że fabularyzował reportaże. Więc takie non-fiction to nie jest, ale wciąż ciekawa lektura

Kent

@DerMirker U mnie to samo. Kiedyś zaczytywałem się w jego książkach, a teraz jak mam świadomość że ściemniał w swoich reportażach to już mi przeszło.

Zaloguj się aby komentować