6/24


–A tak. On. Pojawia sie o tej porze roku. Jest jakos kojarzony z rudzikami, które…


PIP! PII IK IK IK! Śmierć Szczurów naśladował ruchy postaci lądującej w palenisku i chodzacej po pokoju. PIIP IIK PI PI, PIP "HIIK HIIK HIIK"! IK IK PIIP!!!


–Przesadziłeś ze strzeżeniowiedźmowym nastrojem, co? Grzebałeś w puddingu z brandy, co?


PIP?

Oczy kruka zatoczyly kregi.

–Słuchaj, przecież Śmierć to Śmierć! Pracuje w pełnym wymiarze godzin, prawda? To nie jest tak, że można na boku dorobić myciem okien albo po pracy strzyc sąsiadom trawniki.


Terry Pratchett, Wiedźmikołaj


#uuk

Komentarze (5)

Ja się tu tylko pochwalę, że wczoraj zacząłem czytać/słuchać swoją pierwszą książkę Pratchetta w życiu - Mort. Miała być Straż! Straż!, ale padło na Morta bo jest też audiobook na Legimi.

Po pierwszych paru stronach myślałem, że to nie dla mnie. Lecz gdy przebrnąłem przez początkowe zwątpienie i teraz 60 stron już za mną, to jestem zachwycony

Dziękuję

Zaloguj się aby komentować