58 + 1 = 59
Tytuł: Stranger Things (sezon 5)
Kategoria: Sci-Fi / Thriller
Reżyseria: Matt Duffer, Ross Duffer
Ocena: 7,5/10
I koniec przygody z miasteczkiem Hawkins i całą tą dzieciarnią. Gdybym miała oceniać serial jako całość dostałby zdecydowanie 8/10 - bo to jednak naprawdę fajnie stworzone dzieło - dobrzy aktorzy, świetne dialogi, realizacja i to wspaniała współpraca z muzyką tamtych lat.
/tu czas na opowiastkę mahjongową - w poprzednich sezonach gdy Max słuchała sobie "Running up that hill" uciekając przed Vecną - wchodzę swego czasu na twittera a tam w najpopularniejszych "kate bush" - mnie już serce boli, bo taka "popularność" starszej już gwiazdy oznacza tylko jedno. Już prawie łzy w oczach, a potem patrzę - a to popularność songa dzięki Stranger Things")/
Zmutowani ci aktorzy już - wyrośnięci ponad serialowy wiek, czas najwyższy był to zresztą kończyć - bo ile można wymyślać kolejne tarapaty Nastki i reszty.
Tylko jeden problem mam z tym piątym sezonem, bo normalnie oceniłabym go 8/10, jak pozostałe. Ale ten dwugodzinny finał, dzizas...
Serio, kto jak kto, ale ja nie mam problemów z dłużyznami w filmach. Bardziej chodziło o "przegadanie", które po prostu nie korelowało z dynamiką akcji odcinka.
Ale z drugiej strony co sobie popłakałam na tym odcinku to moje - jak coś to ja dużo łez puszczam na filmach czy serialach, śmieję się czasem, że potrafię popłakać się nawet na reklamie proszku do prania. Co prawda gdy oglądałam monolog Willa to ocierając łzy w kocie futerko mimo wszystko kisłam nieco w środku, że zrobili z tego taką długaśną przemowę jakby Oscara odbierał.
W każdym razie będę tęsknić i to mocno za tymi bohaterami
Możliwe, że za kilka lat zrobię sobie nostalgiczny rewatch. W końcu Stranger Things to po prostu fajne fantasy - przynajmniej ma wszelkie prawidła mojego ulubionego gatunku.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #seriale #kinozmahjongiem
