5 rok prowadzenia biznesu. Wreszcie zrozumiałem, że klientów wystarczy po prostu traktować jako pięciolatków

  • Potrzebne informacje trzeba samemu sobie szukać

  • Nigdy sami nie powiedziedzą jak jest potrzeba, ewentualnie nagle będą chcieli wszystko na raz, czy rzeczy są możliwe czy nie - zapotrzebowanie na te niemożliwe składają o 22 wieczorem

  • Najprostsze informacje które im przekazujemy zostają im w głowie na jakieś 15 minut, potem trzeba powtarzać

  • Nigdy nie wiedzą kto, kiedy i za co jest odpowiedzialny, ale na pewno nie konkretnie on

  • Coś na pewno zgubią


Ale i tak większość koniec końców się lubi


PS: Nie dotyczy to jednego Tomka, on jest fantastycznym klientem


#pracbaza

Ragnarokk userbar

Komentarze (6)

@Ragnarokk ile to już razy uświadamiając sobie podczas rozmowy, że klient będzie musiał zrobić coś sam, a ja go instruować, wstrzymałem lejce i powiedziałem "nie da się". Już nie będę wspominał o gościu, przez którego zacząłem szukać błędu w systemie płatności, bo na innym sprzęcie mu działa, a mu się pakiet neta skończył w fonie. Ja się już dawno nie śmieje.

@Ragnarokk - z klientami wewnętrznym (czyli innymi pionami - zwłaszcza biznesowymi) w korpo jest dokładnie tak samo

Oczywiście niesamowitym zbiegiem okoliczności dzisiaj dokładnie mi się to dzieje i nie mogę (znowu) uwierzyć, że wielcy panowie dyrektorzy zachowują się jak dzieci i mają pamięć przysłowiowej złotej rybki (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

@Ragnarokk - no ba!

Bez podkładki w formie pisemnej - napisanej tak by się kurwy nie mogły wyprzeć - ani rusz!

Niemniej ciągłe przypominanie i pisanie "jak w poprzedniej wiadomości", "jak w załączonym tickecie" może dalej wkurwić

Zaloguj się aby komentować