4/24
W powietrzu obok rynny unosiły się sanie.
Postać w czerwonym kapturze właśnie do nich wsiadła i rozmawiała chyba z kimś niewidocznym zza stosu worków.
TU MASZ NASTĘPNEGO PASZTECIKA.
–Jest musztarda? – zapytały worki. – Świetne są z musztardą.
NIESTETY, CHYBA NIE MA.
–Trudno. Niech pan poda i tak.
BARDZO ŹLE TO WYGLĄDA.
–Nie, ktoś go tylko nadgryzł…
Terry Pratchett, Wiedźmikołaj
#uuk