368 111,1 - 8,5 = 368 102,6
Zamysł był taki, żeby wybrać się z kumplem na grzyby i.. trochę nie tak miało być XD
Zebraliśmy całego jednego grzyba który w 100% się nadawał, ale jest też happy end. Ogólnie las był bardzo ładny i chętnie tam w przyszłości wrócę.
Wychodziliśmy z chaszczy i na dróżce spotkaliśmy pewną panią lvl +-75. Chwilę porozmawialiśmy i opowiadała, że ona regularnie tu chodzi, ale dzisiaj jest bida jeżeli chodzi o grzyby. Rok temu w tym samym miejscu musiała wracać do domu po wielkie kosze, bo tyle tego było.
Mówiła jeszcze, że ona lubi zbierać grzyby i ma ogromne zapasy w domu, ale nie jest ich jakaś kulinarną miłośniczką. Dodatkowo X lat temu miala raka i akualnie ma stomię, więc też nie wszystko może jeść. Ogólnie wydała się bardzo miła i przyjazna. Trochę zabawna jeżeli chodzi o wygląd, bo miała tylko 2 zęby, ale naprawdę ciekawy człowiek. Mówiliśmy też, że jesteśmy z Wrocławia i chcemy odpocząć trochę od miasta. No i teraz highlight. Miała zebranych z 20 grzybów i się nas zapytała, czy je chcemy :D Po krótkiej rozmowie zgodziliśmy się, żeby nie było za wielkiego wstydu xD
Spacer jednak bardzo fajny, a prawię zrezygnowałem. Z rana po przebudzeniu złapał mnie skurcz morderca łydki którego nadal odczuwam. Bardzo dawno już nie miałem takich anomalii, a w diecie niczego nie zmieniałem..
W każdym razie, co potuptane, to moje.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/
