358 + 1 = 359
Tytuł: Krew elfów
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: superNOWA
Format: audiobook
Liczba stron: 340
Ocena: 8/10
Lecę sobie dalej z Wieśkiem i nadal jest bardzo dobrze. Rzecz jasna to pierwsza z pięciu części sagi, więc i akcja mocno spowolniła w stosunku do opowiadań, które były nią naszpikowane. W zasadzie to mnie troszkę dziwi. Miał chłop dar do tworzenia naprawdę wartkiej akcji, tworzenia małych historii i z małych przygód wielkich spraw. Mógłby serię o Wiedźminie ciągnąć w nieskończoność, a tak szybko zamknął sobie ścieżki. Szczególnie widząc te dziury. Co i rusz spotykamy się z Geraltem po kilku latach nieobecności. Zamiast te luki wypełnić historią, wcisnął na siłę jakieś biedne Rozdroże Kruków. A przecież coś w stylu opowiadań mogłoby się znaleźć w tych lukach jak najbardziej. Zwłaszcza, że pojawia się wiele pytań "co się działo". Mam wrażenie, jakby sam autor po latach nie do końca się łapał co i gdzie (w sensie stary Andrzej piszący Rozdroże czy Sezon Burz).
No nieistotne. Wracając do samej książki. Akcja spowolniła, aczkolwiek tego rodzaju książki spodziewałem się od początku. Trzyma poziom, choć nadal czekam z nadzieją, że którejś będę mógł dać 9/10, bo seria zasługuje, ale póki co bliżej mi do zrzucenia na siódemkę
#bookmeter #czytajzhejto
