Komentarze (12)

@Hajt podobno z jakichś tam badan wynika ze amfy trzymaja sie wlasnie tacy co w młodości ja walili i nie potrafia zrozumiec dzisiejszych krysztalkow, zas młodzież stymulowana od malego telefonami i szybkimi krotkimi uciechami ucieka w stronę 'kryształu' (czymkolwiek by nie byl, czy to alfa czy hexen czy mef). Tak wiec mnie to nie dziwi

@Cybulion musiałbyś mi to rozrysować, bo ja z proszków to tylko do prania korzystam. A biłem do amfetaminy, bo o niej w sumie główny wątek się rozchodzi.

@WilczyApetyt no tak, metylofenidat to pochodna amfy ale nie ma tego czegoś dlatego nadaje sie na leki. Poprostu nie lubie tego skrótu myslowego że adhd się leczy fetą. Ja teoretyk obserwator.

@Cybulion o widzisz, to właśnie dość doprecyzowałeś mi tą całą legendę. Muszę to jeszcze zakodować i będę mógł obalać ten mit, jak znów mi jakiś gagatek będzie się tłumaczyć.

@WilczyApetyt amfa tez wystepuje na polskim rynku bodajże jako aderral ale modyfikowane ma uwalnianie. No i jest rzekomo bardzo rzadko wystawiana. Dlatego uzywa sie glownie metylofenidatu (concerta etc) - tanszy, nizsze ryzyko uzależnienia (chodz i tak wysokie, to przeca stymulanty). Mam takiego znajomka adhdowca co przez te wszystkie leki przebyl dluga droge.

Zaloguj się aby komentować