254 340 + 44 = 254 384
Dzisiejsze jeżdżenie tak na luzie dwie godzinki.
Plus jeszcze opis wczorajszej sytuacji. Także ten. Wczoraj pobudka ok 6:11, zupka chińska i tabletka kodeiny z guaraną, ogarnięcie szosy po niejeżdżenie przez prawie 2 miesiące i przed siódma już byłem na kołach. Co prawda na początku było 2 stopnie i zaszronione ulice ale po wyjechaniu na starą S7 zrobiło się całkiem ok. Po 40 km kupiłem w Biedronce dwa banany, jeden zjadłem a w nogach petarda. W planach setka. No i na wiadukcie nad nową S7 wiechałem w jakieś szkła no i guma. Ja przygotowany, nie pierwszy raz zmieniam tylko przy próbie napompowania nowo założonej dętki też guma. No pięknie. 21 km do domu. Żona z dziećmi pojechała do Olsztyna. No ale złapałem stopa, podjechałem do Mławy (rower przypiąłem do wiaduktu) i wziąłem drugie auto. Podjechałem po rower, zapakowałem do auta i cisnę do domu. A tu los jeszcze raz postanowił mi rzucić kłodę pod nogi. No i jakieś 7 km od domu samochód się rozkraczył (coś jakby pompka paliwa się popsuła) i w sumie to do Mławy wróciłem na ławecie. Także ten. Trochę wyjście nie wyszło jak się spodziewałem...
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

