24 373,38 + 13,28 + 21,37 = 24 408,03


Wczoraj trochę zaspałem, trochę zaleniwiłem, trochę zamarudziłem i skutek taki, że pobiegłem grubo poniżej zakładanego dystansu. No ale miałem zobowiązania wyjazdowe. Nic to, przynajmniej tempo było takie w miarę.


Dziś też tak ciutkę zaspałem - ale tylko ciutkę, a że była jeszcze rezerwa to udało się przynajmniej uczciwe #2137 zrobić Ale nie obyło się bez przeszkód - im bliżej końca, tym bardziej czułem że bez poważnego postoju technicznego się nie obędzie. Na 14. kilometrze moje myśli były już wyłącznie skupione na tym, że za 2 km będzie stacja Lotos xD Dobrze, bo byłoby naprawdę niewesoło


Potem, z lekkością i świeżutki wskoczyłem jeszcze do piekarni, gdzie kupiłem pyszny chleb i drożdżówki (chyba jedyna w okolicy kilkunastu km czynna od 8 w niedziele) i stamtąd już było z górki... no dobra, pod górkę, bo trzeba było wrócić na wzgórze xD


Po drodze spotkałem #koteczkizprzypadku - fotka w komentarzu


A w domu wsunąłem pół arbuza, potem jeszcze ćwierć, potem resztkę czereśni, sok pomarańczowy i generalnie wszystko co zimne. Ależ mnie ssało!


Miłej niedzieli!


#bieganie #sztafeta

bd60aee8-860b-43d3-8a2f-f5ec6130f22c

Komentarze (7)

Zaloguj się aby komentować