16 980,98 + 42,22 = 17 022,20


Dużo ostatnio się działo na tagu, więc ciutkę się ośmieliłem i postanowiłem sobie strzelić prywatny maraton górski


Start o 5:00, choć i to było troszkę za późno - żona nie poczekała na mnie ze śniadaniem xD Cóż, mogłem mniej się obijać na podbiegach


Tak czy siak - było bosko! Wymęczyłem się jak cholera, bo w sumie całe 1000m przewyższeń przypadło na pierwsze 21 km xD Nie było szans, wiele razy musiałem przejść do marszu i parę kilometrów wpadło z tempem rzędu 12 min/km Do tego kilka razy zabłądziłem i trzeba było się cofać, każde przejście przez łąkę to mokrusieńkie buty, zbieg z Jałowca to masakra - bardzo stromo, kamienistym strumieniem, itd. po prostu wszystkie uroki biegów górskich tylko bez ciśnienia typowego dla zawodów


Zużyłem litr muszynianki i parę kostek czekolady. A po powrocie oczywiście wjechał arbuz i czereśnie


Nie ma to jak biegać po górach, założę się że po podobnym dystansie w mieście byłbym totalnie wykończony a tymczasem czuję się zrelaksowany i pełen energii W sumie dopiero na ostatnich 3 km zacząłem tracić moc i tempo mi Spadło w okolice 6:30 min/km. Nie wiem, czy bym się podjął takiej trasy na zawodach xD


Miłej niedzieli!


#sztafeta

46ca799b-0cbc-40d7-862d-ccf06fb79bb9

Komentarze (6)

@enron łooo, maratony wpadają z każdej strony na sztafecie - ekstra wyczyn! Ten zbieg na wykresie wysokościowym to musiał być na serio dla wyjadaczy

@Zioman no powiem że lekko zwątpiłem - liczyłem na stromy zbieg ale cywilizowany, zaś błotnisty strumyk zdecydowanie na miano cywilizowanego nie zasługiwał xD

Zaloguj się aby komentować