1528 + 1 = 1529
prywatny licznik: 51/52
Tytuł: Ojciec chrzestny
Autor: Mario Puzo
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Czytelnik
Format: książka papierowa
Liczba stron: 591
Ocena: 9/10
"Przychodzisz do mojego domu w dzień ślubu mojej córki i prosisz mnie o dokonanie morderstwa i mówisz - tu głos Dona stał się szyderczym przedrzeźnianiem - "zapłacę ile pan zechce". Nie, nie jestem obrażony, ale co ja zrobiłem, że mnie traktujesz tak bez szacunku?"
Tak się złożyło że dotychczas ani nie czytałem, ani nie oglądałem tego filmu. Nigdy też nie byłem fanem filmów czy książek gangsterskich, choć pierwszą Mafię (grę) wspominam bardzo milo. Jakiś czas temu, podczas objazdu półek bookcrosingowych w bibliotekach ujrzałem na okładce twarz Marlona Brando. Uznałem to za znak, że to już ta pora aby nadrobić tą kultową powieść i... wsiąkłem na amen.
Historia rodziny Corleone w Nowym Jorku latach 1940 wciąga jak bagno, od pierwszej do ostatniej strony. To książka, której czytanie dawkuje się po trosze aby na dłużej starczyła, a po zakończeniu czuje się żal że to już. Nic więcej nie mam do dodania, dzieło totalne, jedna z tych pozycji, którą zabrałbym na bezludną wyspę. Kto czytał ten wie, kto nie czytał - lepiej niech to nadrobi. Teraz czas na filmy.
ps. Czy dalszy ciąg trylogii Puzo (Sycylijczyk i Omerta) jest wart uwagi?
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

