14 536,53 + 21,30 + 0,42 + 0,54 + 6,68 + 10,49 + 14,50 + 1,12 + 4,91 = 14 596,49
Wczorajszy, wieczorny start w PKO Gdynia Półmaraton. Wpadła życiówka, w końcu udało się zejść poniżej 1:20
Warunki pogodowe w Trójmieście nie rozpieszczały - potężne porywy wiatru, padający okresowo grad, deszcz nie pomagały w zrealizowaniu planu xd Założeniem na te zawody był bieg stricte na wyczucie. Biegłem dosyć zachowawczo, bałem się że się przepalę. Profil trasy nie jest moim zdaniem życiówkowy, w połączeniu z pogodą skutecznie mnie to odstraszało przed zagraniem vabank. Dodatkowo przez większość biegu biegłem sam, nie było pod kogo się podpiąć w tunelu xd Także robota wykonana w 100% samodzielnie. Cieszy dodatkowo 23 miejsce w kategorii open (na blisko 9000 biegaczy).
Finalnie nie miałem żadnego kryzysu podczas biegu. Jest to bardzo zadowalające bo wiem, że stać mnie już w tym momencie na dużo więcej. Chwilowo skupiam się na biegach ultra, w maju 120 km natomiast w czerwcu bieg na 160 km. A na jesień wracam powalczyć z półmaratonem - Półmaraton Praski to następny cel, w którym chciałbym się jednak zakręcić bliżej ~1:15.
Tak z ciekawostek to w piątek nastąpiło klasyczne ładowanie węgli - przyjąłem w sumie 865g węglowodanów. To plus minus 11g/kg masy ciała. W sobotę również ładowałem węgle w opór, mając na uwadze maksymalnie lekkie posiłki (500g węgli przed biegiem - to był wieczorny start).
Parę słów odnośnie samej organizacji półmaratonu:
-
dramatyczne rozwiązanie z depozytami, worki leżały pod gołym niebem (przypominam że był deszcz) xd
-
meta na plaży, kilkaset metrów od skweru kościuszki. ludzie marzli w drodze po depozyt. Czytałem z relacji ludzi że zabrakło w pewnym momencie folii NRC dla biegaczy.
-
bardzo wąska strefa mety, ludzie podobno tłoczyli się tuż za metą. Ja tego na szczęście nie odczułem jako jeden z pierwszych na mecie
-
podczas wbiegania na podest tuż przed metą podest był lekko podniesiony względem nawierzchi na bulwarze, można było się potwornie wy⁎⁎⁎ać tuż przed metą. Czytałem relacje ludzi, że dość często się to zdarzało. Dodatkowo to miejsce nie było oświetlone! Sam jak wbiegałem na metę to ledwo już widziałem przez opady deszczu co mam przed sobą, wydawało mi się że jak biegnę to jest jakiś podest i odruchowo podskoczyłem. (moje pole widzenia jest ograniczone w deszczu bo jestem okularnik xd). Ale byłem mega zdziwiony że coś takiego odjebali
-
punkt z grawerami medali powinien być moim zdaniem ulokowany w kierunku wyjścia z terenu biegu. tutaj było to tak rozwiązane że trzeba było iść na sam koniec skweru. po grawerze znowu dylać całą długość skweru na powrót do cywilizacji..
-
daleka droga ze skweru kościuszki do komunikacji miejskiej, było potwornie zimno. Ogólnie kwestie komunikacyjne leżały i kwiczały
Z plusów:
-
przecudowny medal, najpiękniejszy jaki do tej pory dostałem
-
kibice wspaniali, przez większość biegu biegłem praktycznie sam więc miałem swój indywidualny doping na trasie ;D
FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin



