132 + 1 = 133
Tytuł: Hel 3
Autor: Jarosław Grzędowicz
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN: 9788379642045
Liczba stron: 492
Ocena: 4/10
Nie miałem do tej pory większej styczności z twórczością pana Jarosława Grzędowicza, pomijając znakomitą serię zatytułowaną Pan Lodowego Ogrodu. Postanowiłem to zatem zmienić i tak sięgnąłem po Hel 3.
Głównym protagonistą omawianej pozycji jest Norbert Roliński, iwenciarz, który trudni się szukaniem sensacji i sprzedawaniem swoich relacji do MegaNetu. Czyli w skrócie ma za zadanie dostarczać taniej i niewymagającej myślenia rozrywki. Chciałby to zmienić i dostarczyć w końcu materiał, który zmusi widzów do refleksji nad ważnymi problemami społecznymi.
Akcja rozgrywa się w 2058 roku, a świat przedstawiony jest po prostu ewolucją i wyolbrzymieniem tego, jaki znamy. Wolność pojedynczej jednostki w zasadzie nie istnieje, a obywatele są całkowicie zależni od sieci internetowej i zawartości tworzonej między innymi przez głównego bohatera. Pomimo tego, że z powieści bije uprzedzenie pisarza do instytucji Unii Europejskiej, to daje to jakiś potencjał do stworzenia ciekawej historii.
A niestety ta historia kuleje, jest nieciekawa i powolna. Nie pomaga w tym też sama konstrukcja książki, złożona z luźno powiązanych ze sobą opowiadań. Same perypetie bohatera też są odziane w rozwlekłe opisy, a przez dłuższy czas sam cel i motywacje Norberta są mgliście zarysowane. Dopiero ostatnie kilkadziesiąt stron nadaje żwawszego tempa fabule, ale wszystko psuje zakończenie, wzięte z kapelusza.
I tak w efekcie Hel 3 okazał się dla mnie sporym rozczarowaniem. Moje niezadowolenie jest tym większe, że jak wspomniałem, pan Jarosław miał w czym rzeźbić i z czego. Tymczasem całkiem interesująco zarysowane uniwersum niknie wobec bolączek opisanych wcześniej.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto
