13 437,53 + 17,24 = 14 454,77


Poranki są super, ale prawdziwe mięsko to treningi funkcjonalne z dzielnicowymi wymiataczami


Jutro dzieci mają wolne, po raz pierwszy od dawna mogłem wybrać się na trening interwałowy zamiast tracić nerwy przy nauce z dzieckiem


Trening jest nad Zalewem Nowohuckim, więc na początek były spokojne 4 km w okolicsch 5:15 min/km. Po wspólnej fotce poszło jedno relaksacyjne okrążenie Zalewu, a następnie udaliśmy się na bieżnię po drugiej stronie ulicy. Guru nakazał uczciwie poćwiczyć - 8 do 10 cykli 400/200. Byłem w sumie nastawiony na spokojniejsze bieganie, więc czterysetki robiłem w okolicy 440, a dwusetki koło 5:15. Nie powiem, trochę to było męczące - a z drugiej strony nawet takie 400m to jest na tyle krótki odcinek, że zawsze idzie to przeżyć. Po 10 cyklach chwila odpoczynku, potem relaksacyjne pożegnalne truchtanko wokół Zalewu i na koniec znowu ~4 km do domu. W sumie wyszło nieco więcej niż się spodziewałem - ale biegło się bardzo fajnie, nawet powrót na moje wzgórze niespecjalnie się dawał we znaki.


Bardzo lubię ten wspólny wycisk


Dobranoc i do jutra!


#sztafeta

4ddcbcda-be7c-4f9d-a071-02b5908e92ac

Komentarze (5)

Zaloguj się aby komentować