Komentarze (5)

@Lorn tnx 😎zdecydowanie głowa, mięśniowo był bardzo ok, wydolnościowo trochę paliło ale bez szału natomiast głowa mi puszczała - ciężko mi powiedzieć czemu, może taki dzień po prostu :D już po 2 powtórzeniu chciałam to rzucić, ale starałam się na każdej przerwie skupić na myśli „dobra, zrób jeszcze chociaż jedno powtórzenie - jak będzie tragedia to po prostu zrobisz krótszy odcinek, bywa” i tak żyłam z powtórzenia do powtórzenia aż do przerwy po 5 interwale gdzie stwierdziłam, kurde już prawie to mam to dlaczego miałabym odpuścić 😁 zdecydowanie dziś trening mentalny :D

@Trypsyna Ja na początku przygody z bieganiem miałem takie jebnięcie z nieba pewnej myśli, było to niczym piorun: "po co to wszystko?". Aż się na chwilę zatrzymałem, nastąpiła zaduma, motywacja zniknęła, no i zrobiło się smutno. Na szczęście tylko raz się takie coś przytrafiło, tak na poważnie.


Teraz, gdy forma lepsza, to jest wola walki i jak jest trening, to trzeba go wykonać do końca. Można poświęcić te truchty na aktywną regenerację, rozluźnienie czwórek, bo te akurat u mnie dają się we znaki, ciągle na pompie, jakby mało regeneracji.

@Lorn każdy z nas ma swoje demony w głowie. Ważne aby je zwalczać :)


Wraz z expem jakoś łatwiej przetrawić te cięższe jednostki. Może człowiek przyzwyczaja się do bólu :D albo wie jak mentalnie ma podejść gdy jest ciężej. Mi właśnie sporo pomaga skupianie się na najbliższym powtórzeniu, bez rozpatrywania w trakcie „oezu jeszcze X powtórzeń, jak ja to dociągne”

Pomaga mi wizualizacja, że najbliższe powtórzenie jest tym „ostatnim” - a wiadomo jak to tak odpuścić trening gdy tylko jedno powtórzenie zostało ;)

Zaloguj się aby komentować