
radjal
- 41wpisów
- 392komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#perfumy
#stragan
Do sprzedania:
Okolo 1,8 ml kazdy oprocz Antiquity gdzie jest 2 ml minus psik testowy
Cena: 310 PLN
30 ml minus 3 psikniecia na test
Cena: 230 PLN
1 ml wyjsciowo minus 3 psikniecia
Cena: 60 PLN
0,9 ml
Cena: 90 PLN
Na oko ok. 1,5 ml (nie pamietam ile bylo wyjsciowo)
Cena: 55 PLN
Koszty wysylki do doliczenia.




Zaloguj się aby komentować
Witam wszystkich z tagu #perfumy we wtorkowe przedpołudnie. Poniedziałek - najcięższy dzień tygodnia, aby po weekendzie wejść w rytm pracy, na szczęście za nami
U mnie Areej le Dore - Violapatta, kolejny attar, po Pink Kinam, który właśnie trafił do kolekcji. Jest oudowo, tytoniowo, dymnie i żywicznie, nieco owocowo. Ciekawe jak dalej się to rozwinie
A co Was?

Zaloguj się aby komentować
#conaklaciewariacie
#perfumy
Czym tam dzisiaj Państwo pachniecie?
U mnie nowy nabytek w ciemno wleciał na testy, Jogi - Heer. Temat niby ograny - róża z oudem. Ale ze wszystkich do tej pory poznanych zapachów w tym klimacie, zawsze czegoś brakowało albo coś przeszkadzało. To nadal nie była ,,ta'' róża. Czuję jednak, że Jogi - Heer może to zmienić

Zaloguj się aby komentować
Witam wszystkich!
Ciekaw jestem czym tam dzisiaj u Was pachnie?
U mnie Suriranka od Ensar Oud. Zapach uspokajajacy i kojacy nerwy, mozna by rzec
Jako ze utknalem w pociagu z powodu awarii i juz jestem spozniony do pracy to wybor perfum na dzis okazal sie strzalem w dziesiatke
Ps: Wybaczcie brak polskich znakow ale nie tylko Koleje Mazowieckie odmowily dzis wspolpracy - takze moj telefon
#conaklaciewariacie #perfumy

@radjal ja za cienki na Ensarki, może kiedyś;)
ALD - Ottoman Empire IV. I tak, jak nie lubię tego Adasia (myślę, że nieraz w piaskownicy koledzy podkładali mu tzw. "glinę" i mama musiała go kąpać nie tylko we środy i soboty, a w siódmej klasie za garażami na przerwie zawsze miał paczkę fajek a i tak sępił pojarę), to możliwe, że właśnie z jego kompozycji utkałbym najbardziej uniwersalną dla siebie kolekcję - gdybyśmy musieli trzymać się jednej marki.
Zaloguj się aby komentować
#perfumy #recenzja
AREEJ LE DORE – ANTIQUITY II
Flaszkę kupiłem bardziej z ciekawości, aby przekonać się, czymże jest to osławione ,,Antiquity’’. Nie zdecydowałem jeszcze czy zostaje u mnie czy pójdzie dalej w świat, niemniej jednak pierwsze wrażenia są pozytywne.
W moim odczuciu jest to bardzo dobrze poskładane pachnidło, zgodnie ze sztuką i zasadami tego rzemiosła. Nawiązanie do starej, francuskiej szkoły jest tu ewidentne. Z pewnością trzeba lubić ten specyficzny klimat retro, aby robić podejście do Antiquity II bo jest to swego rodzaju olfaktoryczna podróż w czasie. Dla tych jednak, którzy odnajdują się w takiej konwencji, testowanie tych perfum z pewnością będzie chwilą przyjemną i przywołującą na myśl konkretne obrazy lat minionych. Dla osób, będących zwolennikami bardziej współczesnego podejścia do kreowania perfum, może skończyć się grymasem na twarzy i dezaprobatą.
Poszczególne fazy rozwoju zapachu na skórze są bardzo przemyślane i ma się wrażenie, jakby Russian Adam, przed wypuszczeniem Antiquity II na rynek, testował z zegarkiem w ręku momenty przejścia z jednej fazy do drugiej, aby je perfekcyjnie zaplanować. Jak dla mnie to jest tych faz tutaj nawet więcej niż te 3 zawsze wymieniane. Jest to zapach niewątpliwie zmienny i oferujący całe spektrum doznań. Z drugiej strony przejścia pomiędzy poszczególnymi etapami są niezwykle płynne, co w efekcie daje odczucie spójności. Jedno wynika z drugiego i jest naturalną kontynuacją.
Na początku bergamotka i aldehydy. Nie jest to jednak cytrusowo – brzoskwiniowy wystrzał w nos lecz subtelnie owocowe otwarcie. Z tego co wiem, pierwsza odsłona Antiquity oferowała mocniejsze doznania pod tym kątem. Przynajmniej jeśli wierzyć tym, którzy obie wersje mieli okazję porównać. W przypadku Antiquity II od początku jest bardzo komfortowo, wyraziście ale jednocześnie nienachalnie. W tle, choć jest to dość dyskretny aspekt, wybrzmiewa nieco animalna nuta, która nie wiem do końca od czego pochodzi ale nadaje ona nieco szorstkości, przez co początek może nie być dla wszystkich aż tak prosty do polubienia.
Jeśli chodzi o kolejną fazę to widziałem porównania do Ottoman Empire. Faktycznie, jest tu dalekie echo tego zapachu lecz to jest dość luźne skojarzenie. Prym wiedzie tutaj słodka paczula, jest drzewnie i kremowo. W tej fazie zapach jest najbardziej przyjazny dla otoczenia. Po około 3 godzinach ma się wrażenie, że aromat już przycicha i traci na mocy. Nic bardziej mylnego. W pewnym momencie bowiem powoli zaczyna się wyłaniać piżmo, które po jakimś czasie przejmuje pałeczkę i zaczyna odgrywać główną rolę w całej kompozycji. Nie jest ono specjalnie brudne, niemniej jednak dość wyraziste i intensywne oraz przejawiające nieco zwierzęcy charakter. Jest to jednak zwierzę oswojone i ujarzmione
Baza nie jest cały czas jednakowa i nawet tą fazę można podzielić i wyodrębnić z niej dwa lub nawet trzy dodatkowe etapy. Piżmo przez dłuższy czas dominuje i wprowadza charakterystyczny vintage vibe. O ile początek i faza serca to sięgnięcie wstecz pamięcią, o tyle kolejny etap to już zdecydowanie podróż do przeszłości i skojarzenia z dawną epoką. W tej fazie piżmo najbardziej mi się podoba i pomimo tego, że nie jestem wielkim fanem deer musk, tutaj został ten składnik wykorzystany w sposób uzasadniony, pasujący do całej koncepcji Antiquity.
Gdy wydaje się, że nic więcej zaskakującego nas nie czeka, wtedy nagle zaczyna wybrzmiewać oud, który bardzo fajnie współgra z piżmem. Oud co prawda nie wybija się ani na chwile na pierwszy plan, bardziej użyty został tu do podkreślenia całości i nadania ostatecznego szlifu kompozycji. Robi jednak robotę w bazie.
Projekcja jest solidna. Trwałość wielogodzinna. I tutaj mam mały problem z Antiquty II. Na sam koniec, już po wieeeeelu godzinach, zostaje nadal obecny na skórze zapach, mi kojarzący się osobiście z uryną albo brakiem higieny
Antiquity II to nie jest żaden rewolucyjny zapach więc dla kogoś, kto szuka czegoś, czego jeszcze nie wąchał, to niekoniecznie ta droga. Z drugiej strony, ten retro sznyt jest jednocześnie pewnym znakiem charakterystycznym dla Antiquity II i choćby za to kompozycja ta może zostać doceniona i zasługuje na uwagę. Dodatkowo na plus parametry użytkowe, zmienność i wierność starej szkole perfumowej. To po prostu dobrze wykonane i przemyślane pachnidło w stylu vintage.
Czy rozumiem fenomen Antiquity? I tak i nie. Zakładając, że jedynka jest podobna, potwierdzam, że jest to zapach, który warto sprawdzić i jest to udane dzieło Adama. Uzasadnienia dla horrendalnych cen jakie osiąga pierwowzór (typu 900 EUR za flakon) jednak nie znajduję. Znam i cenię na równi lub nawet bardziej kilka innych kompozycji od Areej le Dore, które na pewno nie ustępują w niczym Antiquity II, a których ceny nie zostały tak wywindowane. Czy flaszka zostanie w kolekcji? To się jeszcze okaże. Nie żałuję jednak zakupu i cieszę się, że mogę Antiquity II przetestować bo to dla osoby, siedzącej w tym hobby, bardzo ciekawe doznanie.

Zaloguj się aby komentować
Witam Szanowne Grono Perfumowe w ten piątkowy poranek i odliczając do rozpoczęcia weekendu, pytam #conaklaciewariacie ?
U mnie klimat vintage i podróż w czasie za sprawą Antiquity II od Areej le Dore.
Pierwowzoru niestety nie znam ale może to i lepiej bo będzie można skupić się na samym zapachu, bez porównywania do wcześniejszej wersji

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Witam Szanowne Grono i pytam #conaklaciewariacie ?
U mnie nowy nabytek w kolekcji: Ensar Oud - Tibetan Musk. Bardzo energetyzujący, przyprawowy zapach, idealny przy piątku, aby nabrać energii przed weekendem i nastroić się pozytywnie

Zaloguj się aby komentować
Witam Szanowne Grono w ten słoneczny dzień i odliczając już do majówki, pytam #conaklaciewariacie ?
U mnie powracający do kolekcji, po kilku miesiącach nieobecności, Cuirtis od Areej le Dore. Rozstałem się z nim dość spontanicznie i żałowałem tej decyzji. Na szczęście znów jesteśmy razem
#perfumy #sotd

@radjal Próbuję świeżych rzeczy, ale odrzuca mnie (nareszcie) od ambroksanu, większość modnych świeżaków kojarzy mi się z jednym cytrynowo-herbacianym odswieżaczem do kibla (raz powąchasz i odkochujesz się w Imagination), Orange Star z 2020 się skończył...
Poszedłem w zielone rzeczy. Dziś Epices Exquises. Nie jest źle, a nawet jest dobrze. Na wieczór czeka Agatho 195 a.C. - moja ultymatywna figa!
edit: dołączam zdjęcie killera LV Imagination

Zaloguj się aby komentować
#stragan #perfumy
Sprzedam:
Wersja travel, zostało ok 7,5 ml
cena: 395 zł
- Iris Blanc
- Chypre Narcotique
- Siber Extreme
- plus mały sampel Monsieur Oud
Cena: 95 zł
Nie ma tam za dużo ml ale na testy spokojnie wystarczy
Wysyłka InPost lub DPD



Zaloguj się aby komentować
#perfumy #stragan
Agar Aura – Khmer Kinam
około 21 / 25 ml
Z oryginalnym pudełkiem
Wymienię się na jeden z poniższych zapachów, jeżeli ktoś jest w posiadaniu, z możliwością dopłaty z obu stron:
1) Areej le Dore – Cuirtis
2) Areej le Dore – Papuas
3) Jinkoh Store – Sunset in KSA
4) Jinkoh Store – Sunset in Hainan
5) Ensar Oud – Santal Sultan (preferowana starsza wersja PP)
Sprzedaż rozważę jeżeli nie otrzymam interesujących mnie ofert na wymianę (post wrzucony też na kilka grup zagranicznych). Cena za flaszkę to 2100 PLN.


Zaloguj się aby komentować
#perfumy #sprzedam #stragan
Weekendowa obniżka cen
Bortnikoff - Oud Monarch
Trudna już do trafienia wersja z początku produkcji, jeszcze z drewnianym korkiem
Ubytek do oceny własnej, na moje oko około 45/50 ml
Cena 1050 zł
Jakub Pietrynka - True Incense
Z limitowanej serii kuferkowej
Pełny flakon 30 ml, psiknięte tylko testowo
Cena: 490 zł
Wysyłka InPost 17 zł




Zaloguj się aby komentować
#perfumy #recenzjeperfum
Za mną test nowości od Areej le Dore - Pink Kinam. W związku z czym chciałbym się podzielić z Szanowną Społecznością Perfumową wrażeniami
Pierwsze powąchanie po odkręceniu korka dało odczucia embiwalentne. Skojarzenie ze stylem retro, vintage. Przed oczami pojawił się obrazek starszej pani, która wybierając się na dancing w Ciechocinku, użyła swojego wiekowego flakonika perfum. A na wypadek, gdyby impreza, po zejściu z parkietu, zakończyć się miała w hotelowym pokoju, użyła odświeżacza powietrza o zapachu leśnym, co by nieco orzeźwić panującą w pomieszczeniu atmosferę. Pod drzwiami czekał już niecierpliwie starszy pan z bukietem kwiatów, który przyszedł w konkury, bo mu starsza pani wpadła w oko na wieczorku zapoznawczym dnia poprzedniego.
Ale że to attar, domniemałem, że na skórze może pokazać zupełnie inną paletę barw i odmienne oblicze. Pierwszą kroplę Pink Kinam nakładałem zatem na nadgarstek, nie wiedząc do końca czego się spodziewać. Czy miks aromatów, kojarzących się z dancingiem na turnusie rehabilitacyjnym i bukietem nieco przyschniętych kwiatów, okaże się słusznym skojarzeniem? Czy też czeka mnie totalne zaskoczenie? Jakież było moje zdziwienie, gdy po nałożeniu kropli, poczułem rześki, energetyzujący zapach mięty. Listków zerwanych właśnie prosto z krzaka. Lodowy chłód. Hmmm, to jest nawet lepsze niż oczekiwałem.
Mięcie towarzyszy zielony, świdrujący aromat neroli oraz różowy lotos. Z biegiem czasu mentolowa świeżość przycicha, choć nie znika całkiem lecz przyjmuje rolę bohatera drugiego planu, a wątek kwiatowy zaczyna być bardziej wyczuwalny. Całość jednak jest bardzo wyważona i nie ma tu nuty, która by dominowała. Jest to bardzo dobrze zblendowane, a proporcje dokładnie przemyślane. Projekcja początkowo idealna - mocno wyczuwalna ale też z zachowaniem pewnej dyskrecji. Z biegiem czasu osiada blisko skóry. Więc tytan projekcji to z pewnością nie jest ale też nie o to tu chodzi.
Kinam oud, który to Russian Adam sam własnoręcznie mieszał w kotle przez trzy miesiące, jest bardzo delikatnym, subtelnym wręcz bym powiedział rodzajem oudu. Na pewno nie dla fanów bardziej dymnych i animalnych jego odmian. Świetnie jednak pasuje do całości i harmonizuje z pozostałymi składnikami.
Pink Kinam to moim zdaniem bardzo bezpieczna kompozycja w porównaniu do innych, szerzej znanych fanom marki perfum. Bezpieczna jednak w tym przypadku nie oznacza nudna. Wręcz przeciwnie, jest to ciekawy zapach, posiadający swój indywidualny charakter. Stonowany, wyważony, ale i wyróżniający się. Prosty, choć ta prostota to w moim mniemaniu jego atut. Podobnie, jak ma to miejsce w przypadku kompozycji od Agar Aura, gdzie mniej znaczy więcej.
Wielbiciele bardziej zwierzęcych zapachów od Adama mogą sobie odpuścić Pink Kinam. Natomiast dla tych, którzy poszukują naturalności, oryginalności ale i czegoś, co będzie miało walory użytkowe do noszenia na co dzień, śmiało mogę polecić Pink Kinam. Jestem pozytywnie zaskoczony jakością i jeżeli pozostałe kompozycje z tej edycji są na podobnym poziomie, to myślę, że na pewno zainteresuję się którymś z nich. Wstępnie na oku mam Papuas oraz Violapatta .

Zaloguj się aby komentować
#sprzedam #perfumy #stragan
Zestaw 9 próbek perfum Annette Neuffer
7 zamówionych bezpośrednio ze strony Annette i 2 dekanty. Testowane oszczędnie także w każdej próbce zostało jeszcze sporo soku na testy.
Cena: 230 PLN + koszt wysyłki
Lista zapachów:
1) Chyprette
2) Estate
3) Missa Solemnis
4) Round Midnight
5) Tabac Santal
6) Blue in Green
7) Maroquin
8) Love
9) Per fumum: Ambar
Polecam sprawdzić, dobre i naturalne kompozycje.

Zaloguj się aby komentować
#sprzedam #stragan #perfumy
Wysyłka inPost 17 PLN
1) Flakon Areej le Dore – Cuirtis
Pojemność ok. 51/ 53 ml
Cena: 1150 PLN
Kupiony na parfumo
2) Odlewka Ensar Oud – Jamaican Ambergris (Hoi An)
Ilość: 2 ml minus 5 psiknięć
Cena: 170 PLN
Kupione od zaufanego kolekcjonera
3) Zestaw 15 sampli Ensar Oud
Idealne dla kogoś, kto chce się zapoznać z marką. W 10 buteleczkach jest ilość wystarczająca na testy. Plus dorzucam 5 buteleczek, gdzie jest już praktycznie ostatnia kropla ale przynajmniej można się zapoznać z zapachem.
Cena: 340 PLN
Pochodzenie różne – parfumo, polskie grupy perfumowe
Szczegółowa lista sampli:
EO3 (OG), Sultan Murad, Jamaican Ambergris Pinoy LTD, Musc Gardenia d’Or, Santal Sultan, Tigerwood Terengganu, Layers of Jade, Kinam Cologne, Mongolian Musk, Lily Gris: Sekadau
Plus końcówki: Tahitan Gardenia Borneo 3000, EO3 Rugosa, Jamaican Ambergris attar, Ingenious People’s Silani, Borneo Bliss Abyss
4) Flakon Loewe 7 (rocznik 2017)
Pojemność: 25 / 50 ml
Cena: 160 PLN
Kupione na jednej z grup perfumowych
5) Zestaw odlewek perfum niszowych
Są to różne pojemności, począwszy od Kenshitory, gdzie jest 10 ml lub więcej aż po mniejsze ok. 0,5 – 1 ml.
Cena: 340 PLN
Szczegółowa lista odlewek:
Nebiru Parfums Kenshitora, Prissana Ma Nishtana, Miyaz Fleur Tabac, Miyaz Louna, Annette Neuffer Love, Maksim Perfumes Café Mystique, Maksim Perfumes Oud Indochine, Bortnikoff Musk Khabib, MGO Dubai, Extra Virgo Animal Cafe, Extra Virgo Sacred Tobacco, Les Indemodables Oriental Velours
Pochodzenie: grupy perfumowe, perfumeria Impressium





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Na sprzedaż Nebiru Parfums - Porto Rosso (Private Blend Collection)
Pojemność 15 ml - 2 psiki testowe
Sprzedam za 1150 PLN (cena zakupu 289 EUR)
Wysyłka w cenie
Zakupione bezpośrednio od perfumiarza, stojącego za marką Nebiru (dla ciekawych, można podejrzeć profil na Instagramie).
Bardzo obiecujący perfumiarz Frederic Gieselbach, sięgający po naturalne składniki, wypuszcza małe, limitowane serie. Porto Rosso jest z ostatniej kolekcji, w której było bodajże 8 flaszek tego zapachu, o ile Parfumo nie kłamie. Bardzo dobrze zrobione pachnidło imo, z dobrej jakości składników. Przyjemne, bez nut animalnych, bardzo bezpieczne, nieco różana słodycz, paczula. Nie do końca jednak moje rejony zapachowe więc spieniężam, co by mieć na inną flaszkę
Nuty można sprawdzić tutaj: https://www.parfumo.com/Perfumes/nebiru-parfvms/private-blend-iv-porto-rosso
Poniżej opis zapachu bezpośrednio od twórcy, Frederica:
,,Porto rosso is an A+ grade Vintage Patchouli mixed with a 1940s Vintage Destillation of neroli, Rose and jasmine. The patchouli here is very woody, sweet and complex. Spices round of the flowers.''
#perfumy #stragan



Zaloguj się aby komentować
Witam Szanowne Grono, jako że to mój pierwszy post sprzedażowy
Na sprzedaż idzie flaszka Jogi - Meem (15 ml) zakupiona niedawno z wielkiej wyprzedaży od @pomidorowazupa
Cena za to cudo 440 PLN + 17 PLN wysyłka InPost. Zużyte przeze mnie 3 psiknięcia na test. Małe odgięcie blaszki u podstawy atomizera (taki już był) ale nie przeszkadza to w użytkowaniu. Co najwyżej może nieco uwierać oko estetów
Dla tych, którzy nie bardzo wiedzą, czego się po tym zapachu spodziewać - dla mnie to połączenie ,,The history of Chinese Oud'' od ALD oraz Russian Oud. Oud użyty przez Jogi ma podobny charakter jak ten w Chinese Oud. I jest to tutaj główny gracz na pierwszym planie. Natomiast jako delikatne tło czuć kakao, podobne klimatem do tego, co prezentuje Russian Oud. Na koniec przechodzi w bardzo ładną, piżmową bazę. Obiektywnie patrząc, to dobrze zrobione perfumy i czuć jakość, pomidorowa nie ściemnia
PS: Dla fanów oudowej obory - ostrzegam. Nos mój takich zapachów nie odnotował
#perfumy#stragan


Zaloguj się aby komentować