Zdjęcie w tle

GeRoNiMo3211

Zawodowiec
  • 94wpisy
  • 58komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Piosenka stara, kibicom polskiem tak miła!


Poznali ją i fani, wiara się skupiła


Wkoło mistrza; słuchają, wspominają sobie


Ów czas okropny, kiedy na Andory grobie


Zanucili tę piosenkę i poszli w kraj świata;


Przywodzą na myśl długie swej wędrówki lata


Po lądach, morzach, piaskach gorących i mrozie,


Pośrodku obcych ludów, gdzie często w obozie


Cieszył ich i rozrzewniał ten śpiew narodowy.


Tak rozmyślając, smutnie pochylili głowy.


#f1

Zaloguj się aby komentować

Ledwie kibice mieli czas wyjść z zadziwienia,


Znowu jazda inna - znów zaraz warczenia


Lekkie i ciche, kilka cylindrów jęczy,


Jak kilka much, gdy z siatki wyrwą się pajęczéj.


Lecz obrotów przybywa, już rozpierzchłe tony


Łączą się i akordów wiążą legijony,


I już w takt postępują zgodzonemi dźwięki,


Tworząc nutę żałosną tej sławnej piosenki:


O kierowcy tułaczu, który nawet Williamsem


Idzie, z biedy i z głodu przymierając czasem,


W koniec u nóg pada mechanika wiernego,


A mechanik już grzebie mogiłę dla niego.


#f1

Zaloguj się aby komentować

Robert jedzie do alei, pachołki raz trąca,


Porzuca hotlap, wjeżdża z trzema koły do boksów.


Słychać tysiące coraz głośniejszych hałasów,


Takt zaklęć, ryk, atak, szturm, słychać wystrzały,


Jęk dzieci, płacze matek. - Tak mistrz doskonały


Wydał okropność wyjazdu, że wieśniaczki drżały,


Przypominając sobie ze łzami boleści


Rzeź Baku, którą znały z pieśni i z powieści,


Rade, że mistrz na koniec tarczami wszystkimi


Zagrzmiał i koła zdusił, jakby wbił do ziemi.


#f1

Zaloguj się aby komentować

Mistrz coraz biegi nagli, obroty natęża;


A wtem puścił tył samochodu jak syk węża,


Jak zgrzyt żelaza po szkle - przejął wszystkich dreszczem


I wesołość pomięszał przeczuciem złowieszczem.


Zasmuceni, strwożeni, słuchacze zwątpili:


Czy bolid niestrojony? czy się Robert myli?


Nie zmylił się mistrz taki! On umyślnie trąca


Wciąż tę zdradziecką tarkę, dobrą linię zmąca,


Coraz głośniej targając bolid rozdąsany,


Przeciwko zgodzie torów skonfederowany;


Aż Mcdon pojął mistrza, zakrył ręką lica


I krzyknął: „Znam! znam głos ten! to Antykubica!”.


I wnet pękła ze świstem opona złowróżąca.


#f1 #kubica

Zaloguj się aby komentować

Znowu jedzie: już drży kadłub falistymi ruchy,


Jak gdyby coitus nastąpić miał suchy,


Wydając głośne, całkiem słyszalne brzęczenia.


Mistrz zawsze patrzył w lustro, czekając wyprzedzenia.


Spojrzał z ukosa, odległość dumnym okiem zmierzył,


Ułożył rence, zrzucił biegi, w hamulec uderzył:


Zdumieli się kibice... Razem ze strón wiela


Buchnął dźwięk, jakby cała stawka się wzięła


I ruszyła silnikami, sprężarkami, na prostą.


Brzmią ośmiocylindrowe potwory! Pełną mocą


Radością oddychają, radością paliwo doją,


Dziewki chcą tańczyć, chłopcy w miejscu nie dostoją -


Lecz starców myśli z dźwiękiem w przeszłość się uniosły,


W owe lata szczęśliwe, gdy kibice i osły


Po dniu Ósmego Czerwca w kanadyjskiej sali


Zgodzonego z narodem króla fetowali;


Gdy przy tańcu śpiewano: „Wiwat Król kochany!


Wiwat Rob, wiwat Theissen, BMW Sauber Pany!”.


#f1

Zaloguj się aby komentować

Tymczasem mechanicy przy kołpakach klęczą,


Stroją na nowo skrzydło i probując, brzęczą;


Robert z przymrużonemi na poły oczyma


Milczy i nieruchomo sprzęgło w palcach trzyma.


Spuścił je, zrazu ruszając tryumfalnie,


Potem szybciej siekł tarki oponami snadnie;


Dziwią się wszyscy - lecz to była tylko proba,


Bo wnet się zatrzymał i w górę podniosł kciuki oba.


#f1

Zaloguj się aby komentować

Robert nieźmiernie Ceza lubił; kiwnął brodą


Na znak, że nie odmawia; więc go w bolid wiodą,


Podają fotel, usiadł, kask mu przynoszą,


Kładą mu na kolanach. On patrzy z rozkoszą


I z dumą; jak weteran z rezerwy powołany,


Gdy zespół jego bolid ściąga ze ściany,


Rob śmieje się, choć dawno bolidem już nie gonił,


Lecz uczuł, że dłoń jeszcze nie zawiedzie broni.


#f1 #announcekubica

Zaloguj się aby komentować

Kierowców wyścigowych nie zliczysz,


Ale żaden z nich nie miał tempa przy Kubicy


(Kubica przez całą zimę nie wiedzieć gdzie bawił,


Teraz się nagle z całym Orlenem pojawił).


Wiedzą wszyscy, że mu nikt na tym zakręcie


Nie dorówna w płynności, na wejściu i po skręcie.


Proszą, żeby pojechał, dopasowują pedały;


Kubica wzbrania się, powiada, że rence zdrętwiały,


Odwykł od kierowania, nie śmie i fachów się wstydzi;


Kłaniając się, umyka; gdy to Czarek widzi,


Podbiega i na zdrowej podaje mu dłoni


Kierownicę, którą zwykle mistrz bolida goni;


Drugą rączką po siwej brodzie Roba głaska


I dygając: „Robercie - mówi - jeśli łaska,


Wszak to mój jubileusz, pojedźże, Robercie!


Wszak nieraz przyrzekałeś startować w pierwszym rzędzie!”.


#f1

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować