Melisa to piękne zioło. Polecam każdemu
Melisa to piękne zioło. Polecam każdemu
Zaloguj się aby komentować
Stanięcie na wadze dzisiaj zmotywowało mnie, żeby iść gdzieś ruszyć. Bo pokazała jakieś 2 kilo mniej niż parę tygodni temu a moja aktywność byle tylko trochę większa niż w czasie świetności pandemii. Więc chyba warto mi choć trochę pobiegać codziennie, chociaż 10, 20 minut.
I pomógł mi też @tufro swoim wykładem
Przyjacielu, postaram się nie chlać najbliższy czas, wrócę na dietę, będę się ruszał trochę i mam nadzieję, że dobre samopoczucie które wskoczy za parę dni będzie mnie odciągało od myśli o piciu
Niczego sobie nie obiecuj, tak jest bezpieczniej dla psychiki. Staraj się wdrażać zmiany w sposób bezrefleksyjny ale z towarzyszącą temu świadomością (albo przekonaniem), że robisz to dla siebie.
Nawet jeśli Ci się nie uda to nie znaczy, że poległeś. To będzie znaczyło tylko tyle, że za jakiś czasy warto spróbować jeszcze raz - ale ważne, że próbowałeś. To już wiele - bo to nie jest łatwa i przyjemna droga ale z czasem kiedy zaczniesz widzieć rezultaty twoje myśli zaczną się obraca wokół czego innego.
Nie bój się też prosić o pomoc bo jeśli o nią poprosisz w kryzysie - zrobisz największy krok w drodze do odzyskania swojego życia.
Zaloguj się aby komentować
Grunt to być wysranym
Zaloguj się aby komentować
Jak fluoksetyna zaczyna znowu działać po tygodniu od picia to się czuję jak otumaniony optymizmem. Czasem jest to odczuwane przeze mnie wręcz jako sztuczne, bo aż percepcja jest inna. Ale śmiało można powiedzieć, że tak można żyć
Zaloguj się aby komentować
Każde narkotyczne psychodeliczne doświadczenie wywołuje u mnie przynajmniej na jakiś czas inne podejście do życia. Nawet ta głupia trawa sprawiła teraz, że czuję się bardziej wyczulony na swoje błędy, że je bardziej zauważam i jakiś czas będę ostrożniejszy ze wszystkim. Im mocniejsze doświadczenie tym bardziej doceniam trzeźwość i mniej obawiam się przyszłości. Tak jakby ktoś nade mną stał i klepał mnie po plecach i mówił "stary, dasz radę i nie martw się". Może to tymczasowe, ale jednak coś w tym jest, że psychodelik to nie tylko odurzacz, ale też możliwość lepszego wglądu na aktualne sprawy. A po alkoholu? Po alkoholu tylko wkurw że piłem i kac. A minęło parę dni i znowu od nowa działo się to, że piłem. A tutaj to mam jakieś przemyślenia, bardziej przeklnę swoją głupotę. Mówię Wam, czasem warto zrobić sobie tiruriru w głowie, żeby coś sobie uświadomić i spróbować być lepszym chociaż jakiś czas.
Zaloguj się aby komentować
Od poniedziałku koniec wylegiwania się na wyrze. Trzeba zarobić i wreszcie wyjść na prostą.
Zaloguj się aby komentować
Jest tu ktoś, kto przyszedł z wypokowego tagu #przegryw? Podobno po przejściu na hejto stulejka sama znika.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować