#wdziecznosc

0
4

Dziś chciałabym przyjść do Was z myślani o wdzięczności. Mam 32 lata i prawo jazdy od niecałych 4.


Żeby ta historia miała jeszcze więcej sensu trzeba wiedzieć że te parę lat temu byłam panikara że hoho.


Po osiemnastce nie było jak robić prawa jazdy bo nie miałam pieniędzy. A potem to już z każdym rokiem chciało mi się tego coraz mniej aż do dojścia do wniosku że się do tego najzwyczajniej nie nadaje.


A że w 2022 straciłam pracę, z przekąsem pomyślałam o prawie jazdy ale nikomu się nie przyznałam. Oczywiście od dłuższego czasu @Endrevoir wiercił mi dziurę w brzuchu ale bardziej mnie to denerwowało. No i po kolejnej rozmowie zdecydowaliśmy się że spróbuję. O ile teoria była super bo instruktorka ma gadane to jak usłyszałam że pierwsza ruszam na praktyki to myślałam że zejdę na zawał. I dostałam Grześka, łysy gość palący jak smok i chodzący w kaszkiecie. I dodatku drący mordę o cokolwiek. Ja co lekcje byłam gotowa rzucić to wszystko w cholerę tylko szkoda mi było pieniędzy, tylko zamiast zmienić instruktora to cały czas starałam się być lepsza i lepsza ale efektów to za bardzo nie przynosiło. Myślałam że to ja jestem do d⁎⁎y a nie instruktor. Minęło 30 godzin a ja dalej byłam w d⁎⁎ie i wtedy stwierdziłam że zmieniam instruktora na Błażeja który był 1000 razy spokojniejszy i 1000 razy lepiej tłumaczył. No i kilka godzin zeszło ale nie panikowałam jak przekraczałam 30 km/h . Tak oblałam pierwszy wewnętrzny ale z nerwów nie zauważyłam że mi się światło zmieniło. W międzyczasie doszedł jeszcze jeden instruktor który uczył luzu za kółkiem. I tak suma summarum wyszło że w sumie i teorię i praktykę zdałam za pierwszym razem w Wordzie.


Miesiąc później odebrałam plastik i tego samego dnia ruszyłam w długą trasę, ale po godzinie już miałam dość.


Co chcę wam powiedzieć?

Że dzisiaj jadąc przez te cholerne zalane deszczem Kielce czuję wdzięczność że się jednak nie dałam, że mnie mąż namówił, i jadąc miejscami gdzie na kursie ciśnienie mi skakało, teraz czuję spokój.

@Endrevoir oraz cała rodzina słyszeli jakieś trzy pierdyliony razy że ja się do tego nie nadaję i nigdzie nie jadę, więcej za kółko nie wsiadam i mają się gonić.


Ale ale żeby nie było za wesoło to jak mam jechać do większego miasta to dalej uważam że to nie moja bajka.


Kiedy nastąpił przełom, ale taki prawdziwy?

Tak za⁎⁎⁎⁎ście dobrze za kółkiem poczułam się w październiku jak zdecydowaliśmy się przeprowadzić na wieś. Coś mi się odblokowało I jedno jest pewne- muszę jechać do sklepu to jadę do sklepu i tyle.


I zanim stary znów się przywali do mojej jazdy, cieszmy się wspólnie ta wdzięcznością!


#wdziecznosc #zaradność #prawojazdy

9dc3a3ae-8c55-41bb-9dfc-a0ea6f7baf4c

Nie powinniście jako Kielczanie płacić podatku drogowego. Oprócz kawału przelotki dziura na dziurze. Jestem chory jak mam tam wjechać, ale naszczęście tak daleko się nie muszę zanurzać.

@Kaligula_Minus mi wszyscy mówili że jak cię życie zmusi to będziesz... I się przeprowadziłam na wieś xD


No nawet jak jeździłam 45 minut do pracy w jedną stronę to byłam szczerze przerażona. I kolejne miesiące nie poprawiły sytuacji.


Teraz na wsi jakieś ,,wali mnie to, jestem zajebista " mnie dopadło

Nie podoba się to niech wyprzedzają.

@Evivalarte Oglądam czasem kanał Pierogi z kimchi, prowadzi go Półka, którą zamieszkała w Korei Południowej i na jednym z filmików mówiła, że boi się tak prowadzić. Napisałem jej w komentarzu, iż rodzic gdy w rodzinie jest samochód, to powinien popracować nad lękiem związanym z prowadzeniem, żeby w razie "W" móc bez obaw zawieźć dziecko do szpitala albo pojechać do apteki. A teraz ona jeździ bez problemu tam. Dobrze jest się przełamać, gratki.

Zaloguj się aby komentować

Gdybym też mógł chodzić


Dokładnie takie słowa miałem w głowie przez tydzień jak dostałem rwę kulszową. To było jak klaps na otrzeźwienie.

Nie polecam nikomu.

@Stashqo dokładnie, a najbardziej cieszy progres gdy z. Seiko wchodzisz na Rolexa, z Kia na BMW i z mieszkania przeprowadzasz się do domu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować