Na terenie Nadrenii (zachodnie Niemcy), która jest bogata w węgiel brunatny, dokonywane są kolejne interesujące odkrycia. W starożytności sięgały tu granice Cesarstwa Rzymskiego. Rzymskimi miastami były m.in. Kolonia, Akwizgran, Bonn i Jülich.
Masowe wydobywanie węgla zagrażało zachowaniu wciąż nieokrytych pozostałości z czasów antycznych. Z tego też względu, najpierw na miejscu wskazanym pod wydobycie, pracują archeolodzy, którzy sprawdzają czy pod ziemią nie kryją się antyczne znaleziska. W ten sposób eksperci odkryli m.in. grób rzymskiej kapłanki w Borschemich, koło Kolonii. Archeolodzy znaleźli także składane krzesło i drewnianą skrzynię z rzeźbami bogów rzymskich i egipskich. Badacze odkryli także rzymską studnię w Hambach. Jak twierdzą badacze, na środku studni znajdował się filar z rzeźbą Jowisza.
W regionie odkryto setki artefaktów, które odkopano w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Oczekuje się, że znacznie więcej zostanie wydobyte na powierzchnię w najbliższej przyszłości.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Minotaur, „nić Ariadny” i Labirynt – czego możemy się dzisiaj nauczyć z dawnych mitów?
Pompejański fresk przedstawiający Tezeusza po zabiciu Minotaura. Fresk nie jest duży. W przeszłości stanowił centralny panel większego malowidła. Był jak obraz zawieszony na środku ściany i to na nim miała skupiać się uwaga osoby wchodzącej do pomieszczenia.
Tezeusz jest tutaj główną postacią. Konwencjonalna „heroiczna nagość” pozwala nam przyjrzeć się modelunkowi jego ciała. Zwróćcie uwagę – Tezeusz nie wygląda jak nasi współcześni „pakerzy” z siłowni. Jest szczupły, ale jego muskulatura nie jest nadmiernie rozbudowana. Wzorem Greków, Rzymianie w swej sztuce bardziej cenili proporcjonalność budowy niż samą siłę. Wspaniała gra światła i cienia doskonale oddaje detale umięśnienia. Skóra zdaje się być naoliwiona i lśnić w słońcu.
Prawie wszystkie widoczne na obrazie dzieci skupione są na wyrażaniu wdzięczności bohaterowi, tymczasem u dorosłych po prawej widać przede wszystkim lęk i niedowierzanie (starzec marszczy brwi i wyciąga dłoń, jakby chciał dotknąć Minotaura i upewnić się, że rzeczywiście jest już martwy, zaś przestraszona kobieta obejmuje mężczyznę – ona chyba także nie wierzy, że nie stwarza już zagrożenia).
Sam Tezeusz nie wygląda, jakby się cieszył ze swego zwycięstwa. Może jego nieobecny wzrok wyraża smutek z powodu śmierci ojca (przypomnijmy: wracając z misji zabicia Minotaura, Tezeusz w razie zwycięstwa miał zmienić żagle, by w ten sposób przekazać rodzicielowi radosną nowinę. Niestety Tezeusz zapomniał zmienić ożaglowanie, a jego ojciec przekonany o śmierci syna, popełnił samobójstwo).
Jednak mnie zastanawia inny detal – zwróćcie uwagę na chłopca po prawej, który przykłada palec do ust w geście symbolizującym zastanowienie. Jako jedyne z dzieci nie lgnie do Tezeusza, tylko wpatruje się w martwego Minotaura. O czym myśli? Może jest zdziwiony, że pokonany potwór wcale nie wygląda tak strasznie? Gdy skierujemy wzrok w lewy dolny róg obrazu, ujrzymy Minotaura leżącego bez ducha. Pomijając byczą głowę, jego ciało wygląda bardzo zwyczajnie. Jego ramiona nie są wcale potężniejsze od ramion Tezeusza (któremu przecież daleko do wizerunku osiłka), a spoczywająca na torsie dłoń sprawia wręcz wrażenie… delikatnej! To nie są dłonie potwora…
Grecka mitologia, którą ilustruje omawiany fresk, pełna jest dramatycznych losów kobiet i mężczyzn. Jest wyrazem fatalizmu i cierpienia, na które człowiek nie ma wpływu. Grecki tragizm ukazuje człowieka jako przedmiot rozgrywek bogów. Nie inaczej jest w przypadku Minotaura: to przecież owoc stosunku płciowego królowej Pazyfae ze świętym bykiem wysłanym przez Posejdona. Pazyfae nie współżyła z bykiem z powodu własnych zboczeń, ale wskutek szaleństwa i klątwy zesłanych na nią przez boga mórz. Gdy przyjrzymy się pompejańskiemu freskowi, widzimy na nim właśnie ten charakterystyczny dla starożytnej mitologii fatalizm. Minotaur powstał z woli bogów, był potworem z woli bogów, z ich powodu musiał żyć zamknięty w mrocznym Labiryncie i miał umrzeć, ponieważ oni tak zadecydowali. A chłopiec widoczny po prawej jako jedyny widzi, że ten, kto z powodu swego wyglądu kryje się przed ludzkim wzrokiem, wcale nie musi być groźny.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska rzeźba ukazująca Seleukosa I Nikatora, jednego z wodzów (tzw. diadoch) Aleksandra Wielkiego, który po jego śmierci w wyniku toczącej się wojny o podział Imperium, objął w swoje rządy większość ziem i utworzył monarchię Seleucydów. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymski fresk ukazujący scenę dionizyjską. Na malunku widać tańczącą Menadę, towarzyszkę Bachusa (Dionizosa), w pobliżu posągu Priapa, lamparta i satyra. Obiekt odkryto w Casa dei Capitelli w Pompejach. Datowane na I wiek n.e. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Spójrzcie na tę twarz… Niepokojąca, prawda? Gdyby nie to, że jest eksponatem z Muzeów Watykańskich, można by ją uznać za maskę z jakiegoś horroru.
Tymczasem to naprawdę rzadki i cenny zabytek: fragment rzeźby chryzelefantynowej. Przyzwyczailiśmy się, że greckie i rzymskie rzeźby są wykute w marmurze lub odlane w brązie. Tymczasem w starożytności bogactwo technik, w jakich wykonywano rzeźby, było doprawdy ogromne. Niestety do naszych czasów dotrwały głównie te kamienne. Z wielu powodów: brąz, złoto i srebro były na tyle cenne, że niezliczone i bezcenne dzieła sztuki odlane w metalu po prostu przetopiono. Dlatego tak niewiele ich przetrwało do naszych czasów. Rzeźby drewniane były nietrwałe. Posągi akrolityczne po prostu się rozpadły, zostawiając nam dzisiaj niezliczoną liczbę głów, rąk i nóg (dla przypomnienia: posągi akrolityczne to te, w których tylko fragmenty ukazujące odsłonięte części ciała były z kamienia, a reszta składała się z rusztowania ukrytego pod mniej szlachetną okładziną np. z drewna, i udekorowanego kosztownymi tkaninami).
Ale ze wszystkich antycznych rzeźb najcenniejsze były właśnie te wykonane z chryzelefantyny. Były tak kosztowne, że w takiej technice powstawały praktycznie wyłącznie rzeźby bogów.
Czym są rzeźby chryzelefantynowe? To rzeźby złożone z różnych szlachetnych materiałów: złota (gr. chryzos), kości słoniowej (gr. elephàntinos), srebra, drogocennych kamieni i szlachetnych odmian drewna, na przykład hebanu. Kość słoniowa była wykorzystywana do przedstawienia wszystkich odsłoniętych fragmentów ciała: twarzy, dłoni i stóp, ponieważ jej kolor miał ciepły odcień bladej ludzkiej skóry.
Właśnie w technice chryzelefantyny wykonany był jeden z siedmiu cudów starożytnego świata, czyli słynny posąg Zeusa w Olimpii stworzony przez Fidiasza. Również Atena w ateńskim Partenonie nie była z marmuru, ale z połączenia kości słoniowej i złota.
Ironia losu sprawiła, że te najcenniejsze starożytne rzeźby okazały się tak delikatne i podatne na zniszczenie. Do naszych czasów przetrwało tylko kilka fragmentów chryzelefantynowych rzeźb: twarz w Muzeach Watykańskich jest jednym z nich. Wykonano ją najprawdopodobniej w II wieku n.e. w czasach Hadriana, gdy Imperium było u szczytu swej potęgi. Odkryto ją w XIX wieku. Obecnie przyjmuje się, że ta twarz z kości słoniowej była częścią posągu Minerwy.
I choć czas był nieubłagany dla delikatnej kości słoniowej, z jakiej wykonano twarz bogini, choć jej gładkie lico poorały zmarszczki, choć straciła część nosa, a oczodoły ma puste – jej wysunięta broda i lekko wydęte usta po blisko dwóch tysiącach lat wciąż emanują boskim majestatem. Zamknięta w muzealnej gablocie Minerwa spogląda z wyższością na tysiące zwiedzających mijających ją codziennie w Muzeach Watykańskich.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Zachowana czaszka germańskiego wojownika z plemienia Swebów
Zachowana czaszka germańskiego wojownika z plemienia Swebów, która datowana jest na około 100 rok n.e. Głowę odkryto w Osterby, w północnych Niemczech – z racji na miejsce znaleziska naukowcy określają je jako „Człowiek z Osterby”.
Mężczyzna zginął od uderzenia tępym przedmiotem; następnie ścięto głowę i ją wrzucono do bagna. Dzięki świetnym warunkom, w jakich znalazła się głowa, do naszych czasów zachowały się włosy wojownika, które związane są w charakterystyczny swebski węzeł. Co ciekawe, kolor włosów zmienił się z racji na warunki bagienne z blond na rude.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Chodzi o bycie pozbawionym współczucia czy o niedocenianie współczucia ze strony innych? Bo wiem, że są ludzie którzy doświadczanie współczucia ze strony innych traktują jako forme upokorzenia.
Rzeźba Agrypiny Młodszej, cesarzowej Rzymu, matki Nerona, z drugiej połowy I wieku n.e. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Na ścianie jednego z domów rzymskich w Pompejach można zauważyć piękny fresk ukazujący młodą kobietę. Do naszych czasów zachowały się wciąż wyraźne kolory.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/